Ciekawostki

Tczew portem… morskim?

Nowo powstała II Rzeczpospolita, dla prawidłowego rozwoju gospodarczego, potrzebowała własnego portu morskiego z prawdziwego zdarzenia. Dwa lata przed rozpoczęciem prac przy porcie w Gdyni – w 1919 roku – powstał pomysł budowy portu morskiego w Tczewie, połączonego kanałem z Morzem Bałtyckim przez Gdańsk.

Jego autorem był inżynier hydrotechnik Tadeusz Tillinger, pomysłodawca wielu innych śmiałych rozwiązań, z których realizacji doczekał się m. in Kanał Żerański. Projekt portu morskiego wykorzystującego Wisłę jako połączenie z morzem, został oficjalnie przedstawiony w Sejmie w 1920 roku, przez ministra robót publicznych Andrzeja Kędziora, który zlecił inż. Tadeuszowi Wendzie, późniejszemu budowniczemu portu gdyńskiego, zbadanie możliwości realizacji portu morskiego na lewym brzegu Wisły pod Tczewem.

- „(…) pogłębienie rz. Wisły do rozmiarów niezbędnych dla statków morskich za pomocą bagrowania jest technicznie niewykonalne i mogłoby być urzeczywistnione tylko za pomocą szluzowania rz. Wisły na przestrzeni między Tczewem i jej ujściem, co byłoby bardzo kosztowne i trudne do wykonania ze względu na wielkie zmiany poziomu wód, na rumowisko, jakie niesie Wisła, i na zimowe lody” – pisał w 1922 roku w czasopiśmie „Przemysł i Handel” inż. Wenda.

Z pomysłu wykorzystania Wisły, jako połączenia portu z morzem, zrezygnowano, ale Tadeusz Wenda otrzymał w kwietniu 1920 roku polecenie sprawdzenia możliwości budowy kanału prowadzącego z Tczewa do Bałtyku przez terytorium Wolnego Miasta Gdańska.

- „Port w Tczewie pod względem technicznym, pomijając koszta, ma ten duży brak, że Tczew musi być połączony z morzem za pomocą głębokiego kanału morskiego długości 28 km, który podczas zimowych miesięcy stanowić będzie poważną przeszkodę dla żeglugi z powodu lodów - pisał inż. Wenda. – Pod względem gospodarczym projekt ten ma dużo zalet, Tczew leży bowiem bliżej środka kraju, niż Gdańsk, i leży nad Wisłą. Z morzem można połączyć Tczew dwojako: via Gdańsk, lub pozostawiwszy Gdańsk na zachód od kanału w 8 – 10 km. Tylko połączenie Tczewa z morzem via Gdańsk można uważać za możliwe, gdyż bezpośrednie połączenie z morzem kwestionowałoby w ogóle egzystencję Gdańska, która oparta jest na polskim hinterlandzie.”

Tadeusz Wenda stwierdzał jednak, że nie zna przykładu, aby za pomocą kanału morskiego łączono miejscowość leżącą w głębi lądu w sytuacji, gdy obok niego znajduje się już istniejący port morski i duże miasto, jakim jest Gdańsk.

- „Przyjmując to wszystko pod uwagę i mając na względzie opłaty portowe, jakie musielibyśmy tak czy inaczej ponosić w porcie gdańskim, oraz pewne trudności żeglugi w kanale, być może cały ten projekt nie doprowadziłby nas do celu, tj. do osiągnięcia oszczędności na frachtach, a przyczyniłby nam dużo kosztów i wielkich trudności ze strony Wolnego Miasta i Ligi Narodów. Projekt portu w Tczewie ma jeszcze jedną złą stronę, oddala nas od rzeczy realnych i zwraca siły i energię w stronę zajmowania się już obecnie sprawami, które należą do przyszłości” – konkludował inż. Wenda.

Tadeusz Wenda optował za budową nowego portu w Gdyni. I choć inwestycja ta ruszyła już rok później, wciąż nie brakowało osób, które twierdziły, że Tczew byłby lepszą lokalizacją. Gorącym orędownikiem tej koncepcji był wykładowca Szkoły Morskiej w Tczewie, pierwszy prezes Polskiego Związku Żeglarskiego i aktywny działacz Ligi Morskiej I Rzecznej, prof. Józef Klejnot-Turski. Poglądy prof. Klejnot-Turskiego przedstawia informacja zamieszczona w Kalendarzu na rok 1923 „Żeglarza Morskiego”, czasopisma o tematyce morskiej, którego był wydawcą:

- „13 grudnia (1922 – dop. red.) ukonstytuowało się w Tczewie towarzystwo propagandy budowy kanału morskiego do Tczewa, w celu przygotowania opinii, jak w kraju, tak i zagranicą, celem jak najprędszej realizacji tego projektu.”

Zdaniem prof. Klejnot-Turskiego przykładami, na których powinna wzorować się Polska, są porty w Gandawie, w Londynie, Brukseli i Antwerpii.

- „Chociaż byśmy mieli największe prawa w Gdańsku, kanał ten jest potrzebny, bo koniecznie należy przybliżyć port morski do kraju, jak to widzimy na przykładzie Londynu (70 km od morza) i wszystkich portów handlowych niemieckich. Tylko Gdańsk nie był wciągniętym w głąb kraju portem i ten błąd musimy poprawić dla dobra i przyszłości Polski.”

Towarzystwo poinformowało także, że zakłada swoje oddziały w Gdańsku, Warszawie, Toruniu i Poznaniu. Zamierzało także lobować za ideą budowy portu morskiego w Tczewie nawet w Stanach Zjednoczonych. Jak pokazała historia – bezskutecznie.

fb2