Ludzie

Fritz Emil Lüdecke - niemiecki kontradmirał

Urodzony 3 lutego 1873 r. w Tczewie Fritz Lüdecke zaciągnął się do cesarskiej marynarki w 1890 r. Po służbie w twierdzy Heliogard (1896-1903), został awansowany do stopnia kapitana-porucznika i przydzielony jako oficer artylerii na pokład pancernika SMS Wettin. W 1908 r. awansował na Korvetkapitana i zajmował stanowisko administracyjne w Gershunder. Przez dwa lata był starszym oficerem artylerii Pierwszej Eskadry niemieckiej floty wojennej (Hochseeflotte), a trzy kolejne spędził jako oficer sztabowy przy admirale dywizji. 12 kwietnia 1912 r. Lüdecke, już jako Fregattenkapitän, otrzymał ofertę objęcia dowództwa lekkiego krążownika SMS Dresden. Opisy przedstawiają go jako spokojnego, małomównego i kulturalnego człowieka. Opinia zawodowa opisywało go jako dobrego marynarza i fachowego, poważnego oficera, ale bez agresywności i zuchwałości niezbędnej do zostania legendarnym kapitanem niemieckiej marynarki. Historia udowodniła, że w specyficznych warunkach nadchodzącej wielkiej wojny na dalekich morzach, to co było brane za wady, okazały się zaletami kapitana.

Fritz Lüdecke pełnił służbę na SMS Dreseden na Atlantyku, z krótką przerwą pomiędzy styczniem a lipcem 1914 r., kiedy to na 7 miesięcy został mianowany kapitanem nowego okrętu SMS Karlsruhe. Ominęła go tym samym najsłynniejsza przedwojenna misja jego statku, mianowicie osłona niemieckich interesów w ogarniętym wojną domową Meksyku, a przede wszystkim konwojowanie meksykańskiego prezydenta – uzurpatora Jose Victoriano Huerto na wygnanie na Jamajkę. W lipcu 1914 r. powrócił na funkcję kapitana SMS Dreseden, który po wielu miesiącach służby na Atlantyku wymagał remontu. Podczas drogi powrotnej do stoczni w Niemczech został poinformowany o wybuchu wojny i skierowany do realizacji zadań opracowanych przez naczelne dowództwo floty cesarskiej na wypadek spodziewanego konfliktu z krajami Ententy.

Flota wojenna Niemiec podczas I wojny światowej miała za zadanie zniszczyć swojego głównego przeciwnika, jakim była brytyjska Royal Navy. Oprócz planowanych walnych bitew wielkich jednostek liniowych, Niemcy określili również pomocniczą strategię dla lekkich krążowników, które na dalekich morzach i oceanach miały niszczyć alianckie statki zaopatrzeniowe i handlowe. Okręty takie jak SMS Dreseden miały operować na szlakach handlowych w oparciu o niemieckie kolonie i statki zaopatrzeniowe dowożące niezbędne zaopatrzenie – pożywienie, amunicję i węgiel niezbędny do zasilania turbin parowych. Również w państwach oficjalnie neutralnych istniała sieć tajnych placówek morskich mająca wspierać krążowniki w ich sabotażowych misjach. Na wieść o wybuchu wojny kapitan Fritz Lüdecke rozkazał wyrzucić za burtę wszystko, co nie było niezbędne w czasie walki (m.in. dwa fortepiany orkiestry pokładowej) i 12 października 1914 r. w pobliżu Wyspy Wielkanocnej na Pacyfiku dołączył do eskadry admirała von Spee.

Krążownik wziął udział w zwycięskiej dla niemieckiej flotylli bitwie pod Coronel, jak również był świadkiem zagłady eskadry von Spee w bitwie u wybrzeży Falklandów, którą jako jedyny niemiecki okręt przetrwał. Dzięki wyposażeniu okrętu w turbiny Petersona mógł on rozwijać prędkość 25 węzłów, ale podczas ucieczki przed angielską flotą osiągnął rekordowe 28,5 węzła. Z opisu Carlosa Johnsona Edwardsa wynika, że wymykający się pogoni SMS Dresden został poddany ciężkiej próbie. Palacze w maszynowni padali z wysiłku, trzeba było ich luzować co godzinę. Turbiny drżały, wydawało się, że ciśnienie pary je rozerwie, pokrywy kotłów rozgrzały się do białości. Wysiłek statku i ludzi umożliwił zgubienie pogoni i znalezienie schronienia wśród licznych wysepek i zatok chilijskiej Patagonii. Rozpoczął się kilkomiesięczny okres ukrywania się i niespodziewanych ataków na statki zaopatrzeniowe. Podczas tych ostatnich uwidocznił się honorowy i humanitarny sposób prowadzenia przez Fritz Lüdecke wojny morskiej. Jeżeli statek należał do państwa wrogiego, ale jego ładunek nie był wartościowy został on oszczędzony. Tak samo postępowano w przypadku ewentualnego zagrożenia dla kobiet i dzieci, które mogły być pasażerami statków handlowych. Kiedy dochodziło do zatopienia nieuzbrojonych statków angielskich SMS Dresden najpierw zmuszał statek do poddania się, przejmował całą załogę na swój pokład, następnie zatapiał statek, a jeńców wysadzał w najbliższym porcie. Przy takim sposobie prowadzenia walki nie dziwi skromny dorobek wojenny kapitana, który wynosił zaledwie 4 statki o łącznym tonażu 13 000 BRT, natomiast przez kilka miesięcy angażował on znaczne siły angielskie i praktycznie zablokował ważny szlak wokół cieśniny Magellana.

9  marca 1915 r. Dresden rzucił kotwicę w zatoce Cumberland u wybrzeży wyspy Más a Tierra – tej samej, gdzie miał przebywać Robinson Crusoe (dzisiaj nosi ona jego imię). 14 marca niemiecką jednostkę zaskoczyły brytyjskie krążowniki „Kent” i „Glasgow”. SMS Dresden był właściwie niezdolny do walki - miał za mało węgla i amunicji, a jego maszyny było mocno nadwyrężone. Kapitan Fritz Lüdecke liczył na to, że Anglicy uszanują neutralność Chile, ale Royal Navy postanowiła za wszelką cenę zniszczyć ostatnie zagrożenie ze strony niemieckiej marynarki nawodnej w tym rejonie. Rozpoczęto ostrzał statku, a kapitan nie widząc żadnych szans rozkazał go opuścić i dokonać samozatopienia. W ostatniej bitwie zginęło 4 marynarzy, a 315 zostało internowanych przez władze chilijskie. Jednym z internowanych był oficer wywiadu Wilhelm Canaris, późniejszy szef nazistowskiej Abwehry, który uciekł z niewoli w tym samy roku.

Kapitan Fritz Lüdecke powrócił do Niemiec w 1919 r. Przez rok zajmował się sprawami byłej wschodnio-azjatyckiej flotylli krążowników i nadzorował likwidację tego co z niej zostało. Awansowany do stopnia Kapit zur See po bitwie pod Coronel, otrzymał go oficjalnie 8 marca 1920 r. Następnego dnia, po 30 latach służby został przeniesiony na emeryturę z honorowym tytułem Konteradmiral. Zmarł w zapomnieniu w 1931 r.

fb2