To według mnie około stuletni niewielki zegar ścienny, który
(o ile dobrze kojarzę) wszedł w ręce naszej rodziny podczas masowej ucieczki ludności cywilnej z Prus Wschodnich zimą 1944/1945. Poprzedni właściciele tego mechanizmu (określani wśród tutejszych Polaków z niemiecka
FLICHTINGI = uciekinierzy) oddali go moim przodkom w zamian za żywność potrzebną im w dalszej drodze na zachód.
Tarcza zegara przedstawia holenderski

/ żuławski

/ fryzyjski

krajobraz, a skrzydła wiatraka obracają się wraz z ruchem wahadełka.
Jako młody człowiek, mój Ojciec dokonał malutkiej modyfikacji i do dziś na zegarze obraca się pięć skrzydeł, co dość dobrze znamy z naszego miasta

.

- wndmhle.JPG (55.27 KiB) Przejrzano 2056 razy

- wndmhle.JPG (55.27 KiB) Przejrzano 2056 razy