Szanowni Państwo,
Wykorzystując dość niespodziewaną przerwę w mojej tymczasowej pracy jako opiekunka do dzieci (podopieczna w końcu "padła"), chciałbym wrócić do rozmowy, którą kilka miesiący temu prowadziłem z Panami Łukaszem i Wojtkiem na temat naszego miejskiego herbu. W zwiąku z tym, korzystając z tych kilku chwil niedocenianego spokoju i ciszy, przeszukałem swój komputer w celu odnalezienia powojennych wizerunków Gryfa. Udało mi się znaleść fotografię kilku powojennych (tzn. zakończenia działań wojennych w Tczewie) dokumentów (pochodzących głównie z marca 1945 r.) wystawionych przez tczewski magistrat, na których nasz ówczesny burmistrz - Tadeusz Mężyk - postawił pieczęć z mitycznym pół lwem pół orłem. Niestety nie zmieniłem swojej polityki nie wrzucania zdjęć do interenetu, w związku z tym będziecie musieli Państwo zdać się na mój opis.
Pieczęć jest okrągła. Na jej obrzeżach widnieje napis: "Magistrat Miasta Tczew". W środku znajduje się wizerunek Gryfa, który jest identyczny z tym, który niegdyś zaprezentował kolega Przemek:
viewtopic.php?p=39277#p39277" onclick="window.open(this.href);return false;
Co ciekawe, jak już kiedyś wspominałem Panom Łukaszowi i Wojtkowi, nasi miejscy włodarze w pewnym momencie przestali używać pieczęci z wizerunkiem Gryfa. Już co najmniej od 1950 r. Prezydium Miejskiej Rady Narodowej (które przejęło obowiązki i uprawnienia zlikwidowanego w tym samym roku Magistratu) posługiwało się pieczęcia, na której znajdował się "orzeł państwowy".
z poważaniem,
Marcin Z.K.