C.S.I. Dirschau powraca do wcześniej podanej w tym wątku wiadomości o znalezionych w pociągu zwłokach wójta Ehlerta z Radostowa (21.02.1909):
Oto, co "ustaliłem" w tej sprawie (źródła i daty ich publikacji - w opisach plików):
Niedługo po zdarzeniu zatrzymano elewa gospodarczegovon den Veldena:
1Gaz.Gdanska 02.03.1909.jpeg (15.38 KiB) Przejrzano 2040 razy
1Gaz.Gdanska 02.03.1909.jpeg (15.38 KiB) Przejrzano 2040 razy
... którego sprawa została przekazana do Gdańska:
2Gazeta Gdańska, 1909.03.09 nr 29.jpeg (13.15 KiB) Przejrzano 2040 razy
2Gazeta Gdańska, 1909.03.09 nr 29.jpeg (13.15 KiB) Przejrzano 2040 razy
3Gazeta Gdańska, 1909.03.16 nr 32.jpeg (11.4 KiB) Przejrzano 2040 razy
3Gazeta Gdańska, 1909.03.16 nr 32.jpeg (11.4 KiB) Przejrzano 2040 razy
4Gaz.Gdansk.16.09.1909.jpeg (18.33 KiB) Przejrzano 2040 razy
4Gaz.Gdansk.16.09.1909.jpeg (18.33 KiB) Przejrzano 2040 razy
Informacja o okolicznościach zbrodni i linii obrony:
5Gazeta Gdańska, 1909.10.07 nr 120.jpeg (34.5 KiB) Przejrzano 2040 razy
5Gazeta Gdańska, 1909.10.07 nr 120.jpeg (34.5 KiB) Przejrzano 2040 razy
Najprawdopodobniej von den Velden otrzymał karę śmierci, zamienioną aktem łaski króla Prus - po dwóch latach został przewieziony do domu karnego w Gniewie. Towarzyszyło temu dość średniowieczne w formie przeprowadzenie zakutego w kajdany zabójcy przez ulice miasta.
6Gazeta Toruńska 17.08.1911, R. 47 nr 187.jpeg (37.7 KiB) Przejrzano 2040 razy
6Gazeta Toruńska 17.08.1911, R. 47 nr 187.jpeg (37.7 KiB) Przejrzano 2040 razy
Swoją drogą von den Velden połakomił się na 80 marek, w tych samych dniach jego rówieśnik "przytulił" w Tczewie tysiąc razy większą kwotę - ciekawe, jaka spotkała go kara...
GazKoscierska.10.10.1935.jpeg (118.36 KiB) Przejrzano 2008 razy
GazKoscierska.10.10.1935.jpeg (118.36 KiB) Przejrzano 2008 razy
Zwracam uwagę, że proces dotyczący zabójstwa oficera, pomimo trwającego sezonu letniego, rozpoczęto jedyne dziesięć tygodni po wydarzeniu. Gdzie dziś te standardy
Materiał źródłowy pokazuje nam, iż przypadków tych było dużo więcej [całe to zjawisko w całym powiecie już w niedługim czasie zostanie opisane]. W dobie powszechnego braku mięsa początku lat pięćdziesiątych każdy radził sobie jak mógł. Jakby niedorzecznie to zabrzmiało, to uważam, iż bohaterowie artykułu mieli szczęście. Ich sprawy trafiły do Prokuratora Powiatowego. Alternatywą była tczewska delegatura Komisji Specjalnej do Walki z Nadużyciami i Szkodnictwem Gospodarczym. Była to instytucja szczególnie bezwzględna. Nie przewidywała prawa do obrony. Wielu mieszkańców powiatu dzięki niej trafiło do obozów pracy, bądź zostało skazanych na grzywny lub przepadek mienia.
ps. Znam przedstawione przez Państwa sprawy z akt milicyjnych. Proszę nie wierzyć w tzw. trójki spółdzielcze (chociaż oficjalnie działały). Radziłbym je kłaść na karb "inwencji" dziennikarskiej i oficjalnej propagandy. Po prostu w gazecie nie wypadało napisać, iż wykryto cokolwiek dzięki donosowi sąsiada.
Tytuł notatki uderza - nawiązuje też do zakurzonego wątku na tym Forum: viewtopic.php?p=5298#p5298" onclick="window.open(this.href);return false;
GALLOWS.Słowo Pomorskie 1934.01.10 R.14 nr 6.jpeg (187.24 KiB) Przejrzano 2102 razy
GALLOWS.Słowo Pomorskie 1934.01.10 R.14 nr 6.jpeg (187.24 KiB) Przejrzano 2102 razy
Kara w sytuacjach oczywistych powinna być bezzwłoczna, tak też stało się w tym przypadku; nota bene - ciekawe jest, gdzie wykonano by ewentualny orzeczony wówczas wyrok śmierci przez powieszenie?
Załączniki
GALL.SENT.Słowo Pomorskie 1934.01.16 R.14 nr 11.jpeg (183.25 KiB) Przejrzano 2102 razy
GALL.SENT.Słowo Pomorskie 1934.01.16 R.14 nr 11.jpeg (183.25 KiB) Przejrzano 2102 razy