W powojennym Pelplinie

Awatar użytkownika

spaff
Obywatel
Obywatel
Reakcje:
Posty: 655
Rejestracja: 26 cze 2016, o 09:52
Podziękował;: 261 razy
Otrzymał podziękowań: 217 razy
Kontakt:

Re: W powojennym Pelplinie

#31

Post autor: spaff »

Dziennik Bałtycki, 1960, nr 67

Chrońmy zwierzyną łowną

Ponieważ w dziedzinie łowiectwa w Polsce ustępujemy jeszcze osiągnięciom na tym polu Czechosłowacji, Rumunii czy Węgier, i to zwłaszcza w hodowli zwierzyny drobnej, dobrze jest, że wzmianki na temat gospodarki łowieckiej ukazują się w tak popularnej i poczytnej gazecie, jaką jest "Dziennik Bałtycki". Ze swej strony pozwolę sobie również przesłać garść informacji o Ośrodku Doświadczalno-Hodowlanym Zwierzyny Łownej Pelplin.
Ośrodek ten, z siedzibą w Bielawkach, pow. Tczew, obejmuje trzy obwody łowieckie i zajmuje 17.800 ha, w tym powierzchni leśnej 2.050 ha.
Granica tych obwodów przebiega od Pelplina szosą Pelplin — Jabłowo do styku szos, następnie przez Jabłówko, Bobowo, Grabówko, Borkowo, Rzeżęcin, Morzeszczyn, do Gniewu, stąd brzegiem rzeki Wisły do drogi polnej przez Wielkie Walichnowy, szosą przez Lignowy i Pomyje do Pelplina.
Na tym terenie prowadzona jest hodowla zwierzyny łownej w warunkach naturalnych.
Zgodnie z ustalanymi rokrocznie planami dokonywane są odstrzały zwierzyny płowej (jeleń, sarna), przy czym odstrzałowi podlegają tylko sztuki selekcyjne, tj. te, które nie dają gwarancji prawidłowego rozwoju i rozrostu 'ich potomstwa* a które są rozpoznawane przez myśliwych po wskaźnikach zewnętrznych, np. po różu.
Poza tym na terenie leśnym obwodu jest specjalna zagroda, gdzie odławia się jelenie i sarny żywe. W bież. sezonie łowieckim, który trwa od 1 kwietnia 1959 r do 31 marca 1960 roku, odstrzelono już na terenie ośrodka Pelplin: jeleni — byków — 9 sztuk, jeleni-łań — 10 sztuk, sarn-rogaczy — 21 sztuk, sarn-kóz - 32 sztuki, dzików - 36 sztuk.
Odbywa się również odstrzał zajęcy i kuropatw po kilka sztuk na każdym z obwodów, ale tylko w celu przeprowadznia badań zdrowotności tej zwierzyny. Bez ograniczeń odstrzałowi podlegają lisy, borsuki, kuny leśne oraz drapieżniki skrzydlate i czworonożne, m. in. wałęsające się psy i ko ty. W czasie od 1, IV. 59 do 31 grudnia 1959 r. zlikwidowano wałęsających się psów 37, kotów — 45.
Po przeprowadzeniu badań zdrowotnych odstrzelanych zajęcy następują w ośrodku zwykle „bezkrwawe łowy”, czyli odłowy zajęcy żywych, których w bieżącym sezonie złowiono 267. Zające te zostały wysłane dla odświeżenia krwi tym razem do łowisk krajowych w okolice Krakowa, Łodzi i Częstochowy, w następnych latach będą one prawdopodobnie eksportowane.
Dla zasilenia istniejących w ośrodku stadek kuropatw zostało wypuszczonych w tym sezonie 502 tych pożytecznych kuraków. Dalsze ich rozmnażanie się uzależnione jest w dużym stopniu od uświadomienia ludności miejscowej. Trzeba otoczyć je opieką, zlikwidować zakładanie wnyków, sideł, ukrócić puszczanie luzem psów. To samo dotyczy wałęsających się kotów, których w ogóle mamy nadmiar.
Łowiectwo Polskie boryka się z trudnościami hodowli bażantów, kuropatw i zajęcy. Nie mamy w Polsce jeszcze tak wyrobionej pod względem łowieckim, takiego umiłowania ojczystej fauny i flory, jak w wymienionych na wstępie krajach. Bo przecież i sypanie zatrutej pszenicy przeciw myszom na pola, jak ziarna siewnego, zamiast wsypywania go do nor mysich, czy rozsiewanie arsenianu wapna i innych trucizn, niestosowanie na ciągnikach wypłaszaczy (tj. ramy na przedzie traktora z zawieszonymi łańcuszkami itd.) nie tylko nie pomaga w rozmnażaniu sprzymierzeńców rolnika, jakimi są kuropatwa i bażant, ale sprzyja wyniszczaniu tej zwierzyny Dowodem tego może być poważny spadek stanu kuropatw i bażantów w Ośrodku D. H. Pelplin. Jeszcze gorzej przedstawia się ta sprawa w całości województwa gdańskiego oraz w całej Polsce.
Pamiętajmy o tym, że np. stonka ziemniaczana nic jest klęską, a nawet nie jest znana w krajach, gdzie otoczone są troskliwą opieką bażant i kuropatwa.
Warto więc, aby na te sprawy zwróciły uwagę odpowiednie władze, a przede wszystkim wydziały rolnictwa i leśnictwa prezydiów powiatowych rad narodowych. Konieczne jest m. In. pilne wydanie nakazu zastosowania na ciągnikach wypłaszaczy, które można wykonać bez większych nakładów, sposobem gospodarczym.
Czas o tym pomyśleć, bo wiosna "na karku", a największe szkody w pogłowiu kuropatw i bażantów wyrządzają kosiarki traktorowe przy koszeniu zielonek.
Stanislaw Fordon
kierownik Ośrodka DH PZL Pelplin


Obrazek
Załączniki
Dziennik Bałtycki, 1960, nr 67
Dziennik Bałtycki, 1960, nr 67
ODPOWIEDZ