Z życia wiemy, że prawie nic nie wydarza się całkowicie przypadkowo, że zestawiając wiele okoliczności można zauważyć prawidłowości kierujące wydarzeniami, wyjaśniające ich zaistnienie.
Proszę przyjrzeć się wydarzeniom z czerwca 1927 roku. Tczew w przeciągu kilku dni pojawia się na pierwszych stronach gazet.
17 czerwca przypływają do Tczewa dwa morskie okręty "Rybitwa" i "Jaskółka".

19 czerwca z udziałem ważnych osobistości państwowych ma miejsce poświęcenie pierwszego polskiego statku zbudowanego w znów niepodległej Polsce.
22 czerwca wielkie uroczystości państwowe i kościelne związane z krótkim pobytem w Tczewie szczątków Juliusza Słowackiego.
... a w nocy z 19 czerwca na 20 dochodzi do domniemanego (wówczas) sabotażu - zatopienia w tczewskim porcie holownika "Foka"
Nie wiem, z czyjej inspiracji miałoby dojść do takiego zamachu;
oczywistym rezultatem wydarzenia było dyskredytowanie polskich działań mających na celu budowę nowej floty oraz wykazanie nieudolności młodego polskiego państwa...
Że zamachy o podobnym charakterze miały miejsce w naszej okolicy świadczyć może na przykład wielka kolejowa tragedia z 1925 roku w okolicy Szpęgawska: viewtopic.php?p=13158#p13158" onclick="window.open(this.href);return false;



