Moja droga do tej książki można powiedzieć, że zaczęła się w liceum. Kiedyś, przed 1 listopada, z naszą polonistką udaliśmy się na pobliski Stary Cmentarz (L.O. im. Marii skłodowskiej - Curie), tematem były epitafia. Podczas tego nietypowego spaceru wspomniała, że na tym cmentarzu jest pochowany uczeń Szkoły Morskiej, który popełnił samobójstwo. Legendy głoszą, że przyczyną był zawód miłosny. Niedawno, przechadzając się po wspomnianym cmentarzu, natknęłam się na jego grób, a potem wystarczyło poszperać w internecie i okazało się, że jego historia została spisana przez stryjeczną wnuczkę (http://piekarska.net/?cat=69&sub=50).
Książkę można czytać skupiając się na aspekcie młodego człowieka, który z niewiadomych do końca przyczyn popełnił samobójstwo (czytam listy i zastanawiam się, czy można z nich wyłuskać przyczynę?). Pozycję tą warto polecić tym, którzy interesują się historią Szkoły Morskiej(tą oficjalną i nieoficjalną), a także tym, którzy chcą poznać świat dziewiętnastolatka z lat 20 - lecia międzywojennego. Za wstęp może posłużyć ten link: http://tczew.portalpomorza.pl/index.php ... &Itemid=34
"Kochany Tatusiu! Wczoraj stało się okropne nieszczęście w szkole. Poszła paczka z 20-30 ludzi do kina. Jeden z nich, wychodząc zaczepił jakąś Panią i z tego wyszła awantura, aresztowano go."


