Chyba każde miasto ma swoje legendy o duchach, które straszę w miejscach gdzie wydarzyła się jakaś okropna zbrodnia. W Tczewie jest to niewątpliwie dom na ul. Bałdowskiej, w której ponoć straszyło . .. no właśnie co? Jeżeli znacie jakieś szczegóły to piszcie, tylko szybko bo północ się zbliża
Mi mama kiedyś mówiła, że ponoć straszyło/straszy w domu przy ulicy Jagiellońskiej bodajże 17, ponoć przy jego budowie w wyniku nieszczęśliwego wypadku zginął robotnik i "straszył" tam poltergeist. Nie wiem na ile to prawda a na ile miejska legenda
Re: Nawiedzone miejsca
: 17 lis 2011, o 22:49
autor: zielu
Bulma pisze:Mi mama kiedyś mówiła, że ponoć straszyło/straszy w domu przy ulicy Jagiellońskiej bodajże 17, ponoć przy jego budowie w wyniku nieszczęśliwego wypadku zginął robotnik i "straszył" tam poltergeist. Nie wiem na ile to prawda a na ile miejska legenda
Wyjęłaś mi to z... klawiatury . Rzeczywiście, jeśli zapytać kogoś o nawiedzone domy w mieście, to zazwyczaj padają dwie lokalizacje - Bałdowska i Jagiellońska.
Re: Nawiedzone miejsca
: 17 lis 2011, o 22:50
autor: be-good
Offtopikując... Poltergeist i nasz regionalny, kociewski Polterabend mają ten sam rdzeń /etymologię:
Ja spotkałem się z legendą (riot potwierdzi) że też straszyło w bloku na Polnej. Podczas budowy do betonowej wylewki miało wpaść dziecko, którego nigdy nie znaleziono.
PS. Wydaje mi się, że w Tczewie mamy dwa rodzaje poltergeistów: staromiejski - straszący w kamienicach powodujący skrzypienie schodów, trzaskanie drzwi i okien, przeciągi itp. oraz nowoczesny straszący w blokach, który tłukł lub kradł słoiki w piwnicach, podbierał ziemianki lub narobił w kącie klatki
Re: Nawiedzone miejsca
: 22 mar 2012, o 19:31
autor: niespokojna66
Bulma pisze:Mi mama kiedyś mówiła, że ponoć straszyło/straszy w domu przy ulicy Jagiellońskiej bodajże 17, ponoć przy jego budowie w wyniku nieszczęśliwego wypadku zginął robotnik i "straszył" tam poltergeist. Nie wiem na ile to prawda a na ile miejska legenda
Dzisiaj w trakcie przypadkowej rozmowy z osobą związaną swymi korzeniami z ulicą Chopina, dowiedziałem się o zaistnieniu nieprawdopodobnego zdarzenia. Mianowicie po rozkopaniu placu na rogu ulicy Lipowej i Rybackiej w celu naprawy instalacji rurowej, w jednym z mieszkań w najbliższym sąsiedztwie zaczęły dziać się dziwne zjawiska. Jego lokatorka odczuwała obecność osoby, która utrudniała jej wchodzenie do mieszkania a nawet słyszała kroki w pokoju. Zaczęła wiązać te fakty z wykonanym wykopem, pytając się jednocześnie pracowników, czy nie odnaleźli czasem w wykopie szczątków ludzkich. Otrzymała odpowiedź negatywną,gdyż w innym przypadku mogłoby to opóźnić prace ziemne.Dowiedziałem się również,że o tym wydarzeniu powiadomiono czynniki kościelne. To dziwne zjawisko powtarza się nadal. Brrrr...