To nie jest zdobycz z wojny francusko-pruskiej.
W Kwidzyniu byłem w 2016. Zaintrygowały mnie te dwie belgijskie armaty.
Zadałem pytanie na francuskim forum poświęconym I wojnie światowej. Odpowiedź przyszła od forumowicza, którym okazał się oficer artylerii w stanie spoczynku, obecnie historyk i autor prac o artylerii francuskiej (głównie ciężkiej i kolejowej).
Przekazuję zatem, co napisał. To są oblężnicze i forteczne 24 funtowe armaty belgijskie. Lufy żeliwne od dział 24 funtowych, gwintowanych, ale ładowanych od przodu, które dostosowano później do zamka systemu Wahrendorff’a. I tak powstała odtylcowa armata kal. 15 cm wz. 1862 -
canon de 15 cm modѐle 1862
W 1914 setki takich armat było jeszcze używanych w fortyfikacjach belgijskich. Niemcy nie marnowali niczego i wykorzystywali zdobyczne uzbrojenie. Ale te działa, to było już starocie. Użyto je zatem jako … atrapy. Ustawiano je na wybrzeżu w celu zmylenia alianckich obserwatorów lotniczych lub morskich. Z daleka te
„batterieattrappen” wyglądały groźnie

Jeszcze odpowiednio pomalowane
W Kwidzyniu i Starogardzie stacjonował
Feldartillerie-Regiment Nr. 72 Hochmeister (72 Pułk Artylerii Polowej).
Może te zabytki przywieziono, aby postawić przed koszarami, aby ładnie wyglądało ?
Było się czym chwalić – przecież zdobyczne !
Beute-Kanonen!