Kociewiacy na frontach II wojny światowej
: 30 paź 2019, o 22:11
Mija 75 lat od wyzwolenia Bredy przez żołnierzy I Dywizji Pancernej dowodzonej przez generała Stanisława Maczka.W jej szeregach walczył młodszy brat mojego ojca - Kazimierz (rocznik 1922). Jego droga do "pancerniaków" , to gotowy scenariusz do filmu o losach Kociewiaków podczas II wojny światowej. Na wiosnę 1941 roku został zabrany z gospodarstwa rodziców w Lalkowach do pracy przymusowej na Żuławach(Gross Mansdorf - obecnie Myszewo), skąd po krótkim czasie uciekł do domu. Niestety, już 22 czerwca , wraz z rodzicami i rodzeństwem został wywieziony do obozu "Szmalcówka" w Toruniu. Stamtąd na początku sierpnia został skierowany do prac Popioły, skąd również uciekł. Przez jakiś czas się ukrywał ale został zdemaskowany i wysłany ponownie do Gross Mansdorf. Tam, zagrożony wysłaniem do obozu Stutthof, został zmuszony do podpisania niemieckiej listy narodowościowej.Na jesieni 1942 roku, kiedy na wsi nie było już pracy, został przeniesiony Elbląga, skąd w czerwcu 1943 został powołany do Wehrmachtu w Hannowerze a po dwóch tygodniach przeniesiony do Belgii, najpierw do Newport a po przeszkoleniu do Knokke. Pod koniec sierpnia 1944 roku, kiedy alianci zajęli Paryż, oddział, w którym służył Kazimierz przerzucono na front w okolice Lille we Francji, gdzie przy pierwszej nadarzającej się okazji, wraz z kilkoma kolegami z Pomorza zdezerterował. Miał dużo szczęścia, gdyż trafił do I Dywizji Pancernej generała Maczka (było to dokładnie 7 września 1944 roku). Brał udział w wyzwalaniu Belgii i Holandii. W Bredzie stali całą zimę a na wiosnę 1945 wkroczyli do Niemiec i doszli do portowego miasta Wilhelmshaven , gdzie 5 maja zakończyła się na tym odcinku wojna.
Do początku grudnia 1946 ( czyli demobilizacji ) pełnił służbę w alianckich wojskach nadzorujących wyzwolone od faszystów tereny niemieckie. Już jako cywil przebywał w Bredzie do września 1949, kiedy to zdecydował się na powrót do kraju, głównie z powodu konieczności pomocy rodzicom na gospodarstwie.
Do początku grudnia 1946 ( czyli demobilizacji ) pełnił służbę w alianckich wojskach nadzorujących wyzwolone od faszystów tereny niemieckie. Już jako cywil przebywał w Bredzie do września 1949, kiedy to zdecydował się na powrót do kraju, głównie z powodu konieczności pomocy rodzicom na gospodarstwie.