Strona 1 z 1

Przenoszenie macew

: 1 sie 2011, o 21:12
autor: LukaszB
Chciałbym zaprosić wszystkich chętnych do pomocy przy przenoszeniu fragmentów macew na teren cmentarza żydowskiego przy Bałdowskiej. Pogoda ma się poprawić i nie będzie padało więc nie powinno nam to sprawić dużego problemu. Termin - sobota, godzina 11.
PS. Otrzymaliśmy podziękowanie za dotychczasowe działania

Re: Przenoszenie macew

: 6 sie 2011, o 14:21
autor: LukaszB
Dzisiaj silna grupa pod wezwaniem: Mirek_tcz, Lichy, Be-good, LukaszB oraz WK81 dokonała przeniesienia fragmentów macew na teren cmentarza oraz posprzątaliśmy okolice.
P1050689.jpg
P1050689.jpg (290.43 KiB) Przejrzano 1233 razy
P1050689.jpg
P1050689.jpg (290.43 KiB) Przejrzano 1233 razy
P1050690.jpg
P1050690.jpg (375.24 KiB) Przejrzano 1233 razy
P1050690.jpg
P1050690.jpg (375.24 KiB) Przejrzano 1233 razy
Było co sprzątać
P1050691.jpg
P1050691.jpg (322.84 KiB) Przejrzano 1233 razy
P1050691.jpg
P1050691.jpg (322.84 KiB) Przejrzano 1233 razy
. Efekt końcowy
P1050692.jpg
P1050692.jpg (384.43 KiB) Przejrzano 1233 razy
P1050692.jpg
P1050692.jpg (384.43 KiB) Przejrzano 1233 razy
P1050695.jpg
P1050695.jpg (376.24 KiB) Przejrzano 1233 razy
P1050695.jpg
P1050695.jpg (376.24 KiB) Przejrzano 1233 razy
. Oczyściliśmy też z krzaków wejście na kirkut
P1050698.jpg
P1050698.jpg (260.65 KiB) Przejrzano 1233 razy
P1050698.jpg
P1050698.jpg (260.65 KiB) Przejrzano 1233 razy

Re: Przenoszenie macew

: 6 sie 2011, o 22:46
autor: be-good
Dla osób szukających początków tego porywu podaję link do punktu wyjścia: viewtopic.php?p=8418#p8418
Nie było mnie tam wtedy, mogłem być dziś - fotografia z workami nie oddaje do końca realiów, według mnie to było łącznie kilka metrów kubicznych śmieci, głównie styropianu, izolacji kabli, folii i butelek. Uwierzcie, podnóże cmentarnej górki jest teraz wolne od mnóstwa śmieci; właściwy teren cmentarza niestety to trawa po pas, rozkopane groby i niemiecka transzeja... Plus kilka fragmentów stel, z czego kilka sturlanych kiedyś dla zabawy, wtarganych dziś z prawdziwym wysiłkiem pod sporą górę.
Pomimo setki użądleń komarów i pokaleczeń od cierni idę spać z poczuciem że warto było. Pozdrowienia dla Koleżeństwa :dzieki

Re: Przenoszenie macew

: 7 sie 2011, o 21:48
autor: be-good
Czy jest na sali ogrodnik?
Zastanawiam się od wczoraj nad jedną rzeczą - czy w naszym klimacie róże są w stanie rozsiewać się dziko i takich warunkach egzystować bez ludzkiej ingerencji w jednym miejscu przez dziesiątki lat?
Na kirkucie, na miejscach pochówku, w miejscach gdzie wegetacja nie była do do końca wytłumiona przez bujną trawę, było sporo bardzo rachitycznych róż.
Czy mogłoby być możliwe, że to pozostałość po kwiatach zasadzanych dziesiątki lat temu na tym miejscu przez ludzi utrzymujących groby?
Jeśli to miałoby znamiona prawdopodobieństwa - możnaby wzmocnić i "odtworzyć" je jako kontynuację utrzymywanej pamięci po tamtych ludziach.

Re: Przenoszenie macew

: 7 sie 2011, o 22:15
autor: LukaszB
be-good pisze:Czy jest na sali ogrodnik?
Zastanawiam się od wczoraj nad jedną rzeczą - czy w naszym klimacie róże są w stanie rozsiewać się dziko i takich warunkach egzystować bez ludzkiej ingerencji w jednym miejscu przez dziesiątki lat?
Na kirkucie, na miejscach pochówku, w miejscach gdzie wegetacja nie była do do końca wytłumiona przez bujną trawę, było sporo bardzo rachitycznych róż.
Czy mogłoby być możliwe, że to pozostałość po kwiatach zasadzanych dziesiątki lat temu na tym miejscu przez ludzi utrzymujących groby?
Jeśli to miałoby znamiona prawdopodobieństwa - możnaby wzmocnić i "odtworzyć" je jako kontynuację utrzymywanej pamięci po tamtych ludziach.
Dzika róża jest rozsiewana przez zwierzęta. Najedzą się owoców, a potem "rozsiewają" pestki. To samo dzieje się z poziomkami, których wiele krzaczków widzieliśmy na kirkucie. Oczywiście jak najbardziej jest zasadzana przez ludzi, ale nie wiem ile lat krzak żyje. Jutro pogadam z teściową, która jest expertem w kwestiach botaniki i ogrodnictwa. Przy sprzątaniu można odtworzyć dzikie róże lub nawet zasadzić nowe, ale musimy zrobić to w czasie kiedy nie ma komarów. Naliczyłem ponad 30 ukąszeń :ireful w tym 10 na prawym łokciu :facepalm , ale warto było! Kilka lat czyśćca odpuszczone ;)
Edit
Teściowa powiedziała mi, że istnienie kilkudziesięcioletniego krzaka róży jest bardzo mało prawdopodobne. Kilkanaście lat owszem, ale też przy odpowiedniej pielęgnacji (róża łatwo przemarza). Nasiona te rozniósł prawdopodobnie jakiś malowany ptak

Re: Przenoszenie macew

: 24 lut 2012, o 16:55
autor: be-good
Rezultaty naszych syzyfowych wysiłków

a. na "naszej" fotce:

Obrazek

b. dostrzeżone na fotografii rowerowych "maniaków" z Tczewa:

Obrazek

(Opisane jako "Lapidarium z fragmentami kilku uszkodzonych macew".)

Źródło: http://nefre.bikestats.pl/index.php?cat ... 844&page=1

Prawdopodobnie za kilka lat posypie się ostatecznie "oficjalny" murek z fragmentami macew i dołączą one do naszego "lapidarium" na wzgórzu...