Powódź w dolinie Motławy
: 29 mar 2011, o 23:14
Latem 1980 lub 1981 roku doszło do powodzi w dolinie Motławy. Wszystko zaczęło się od długich i intensywnych opadów deszczu. Z naporem wody najpierw nie miała sobie poradzić grobla w Młynkach. Masy wody "popłynęły" Szpęgawą w kierunku Jezior Rokickich. Tutejszy przepust nie był dozorowany, więc brakowało kontroli poziomu wody w jeziorach. Grobla "puściła", woda przelała się przez stawy rybne i pomknęła doliną Motławy w kierunku wsi Szpęgawa (gdzie zerwała mostki na drodze wojewódzkiej nr 224) i dalej w stronę drogi krajowej nr 91, sięgając aż po stację kolejową Zajączkowo. DK 91 udało się ochronić workami z piaskiem, więc była przejezdna. Gdzieś koło Rokitek powódź porwała ze sobą koparkę i dwa spychacze kopiące kolejny staw rybny. Ponoć maszyn już nie odnaleziono. Okoliczni mieszkańcy korzystając z okazji, że wraz z wodą ze stawów wypłynęły i ryby (np. karpie i węgorze), chodzili na udane i nie wymagające specjalnego wysiłku połowy.
Tyle dowiedziałem się od rodziny. Zdaję sobie sprawę, że powyższe info pełne jest błędów i nieścisłości, dlatego zapraszam do dyskusji. Na pewno są na naszym forum użytkownicy, którzy doskonale pamiętają wydarzenia sprzed 30 lat. Mam obiecane fotki powodzi i gdy tylko je otrzymam, to wrzucę od razu na forum.
Tyle dowiedziałem się od rodziny. Zdaję sobie sprawę, że powyższe info pełne jest błędów i nieścisłości, dlatego zapraszam do dyskusji. Na pewno są na naszym forum użytkownicy, którzy doskonale pamiętają wydarzenia sprzed 30 lat. Mam obiecane fotki powodzi i gdy tylko je otrzymam, to wrzucę od razu na forum.


