Najstarsze wiadomości, jakie wyszperałam:
A kto leczył? Personalne ustalenie średniowiecznych lekarzy tczewskich nie jest już możliwe. Wiadomo jednak, że istniały wówczas dwie grupy lekarzy: belwiarze albo cyrulicy, czyli coś w rodzaju rzemieślników od naprawiania ludzkiego ciała oraz kształceni doktorzy medycyny po studiach uniwersyteckich.
„Tczew w czasie i przestrzeni”, R. Landowski.Więcej było tych domorosłych uczniów Eskulapa. Leczeniem zajmował się cyrulik lub zwykły golibroda, a nawet łaziebnik. Ich praktyki przetrwały aż do XVIII wieku. Drogami od miasta do miasta spieszyli przeróżni wędrowni medycy i szarlatani, ściągający szczególnie na odpusty i jarmarki. Zachwalali swoje usługi, prezentując własnego wyrobu maści, proszki i mikstury.
Jednym z takich praktykujących balwierzy w Tczewie, który poza goleniem bród i fryzurowaniem zajmował się rwaniem zębów, leczeniem opuchlizn i wrzodów, był Piotr Mohr, mieszkający w latach 1685-1702 przy ulicy Lipowej. Przy obecnej ulicy Mickiewicza 11 jeszcze wcześniej, bo w latach 1627-1650, pacjentów przyjmowali Andrzej Rein i Mateusz Koch. Ten ostatni przyjmował także przy obecnej ulicy Chopina 29.
Mickiewicza 11:
viewtopic.php?p=35706#p35706
Chopina 29, to mniej więcej tutaj: Dentyści notowani w książce adresowej z 1924 r.: Ogłoszenie Małgorzaty Pokrzywnickiej ("Kulisy międzywojennego Tczewa, 1920-1939", by J. Ziółkowski): O doktorze Sumińskim pisano np. tutaj: viewtopic.php?p=8893#p8893
O rodzinie dr Świtalskiego: Zabawna rodzinka
U "dentisty" Świtalskiego w 1922 r. zęby leczyła Wielmożna Pani Wojczyńska: Z informacji powojennych.
W latach 1945-1951, tczewian leczyło dziewięciu lekarzy i pięciu stomatologów.
„Życie Tczewem pisane”, Cz. Glinkowski.
Dentystów było: w 1957 r. - 4, 1958 r. – 5, 1963 r. – 5, 1965 r. – 8.
„Dzieje Tczewa w latach 1939-1965”, S. Linowski.
Tczew w latach 1977-1989: „Liczba lekarzy dentystów: 21".
„Życie Tczewem pisane”, Cz. Glinkowski.


