Strona 1 z 2
Młyn parowy przy ul. kard. Wyszyńskiego
: 23 lut 2011, o 13:50
autor: tczewianka
Powstał w 1856 r. Na przełomie XIX i XX w. był jednym z większych zakładów przemysłowych w Tczewie. Zlokalizowany przy Banhofstrasse (ulica Dworcowa), obecna ulica Stefana Kard. Wyszyńskiego.
W końcowym okresie zaboru pruskiego funkcjonował jako Dirschauer Mühlenwerke, w Polsce przedwojennej jako Młyn Parowy w Tczewie Towarzystwo Akcyjne (Sp. Akcyjna), w latach 30. jako Młyn Parowy w Tczewie A. Gaj & J. Zablewski.
Zniszczony podczas II wojny światowej. Fragmenty murów przetrwały (najprawdopodobniej) w zabudowaniach budynku przy ul. Wyszyńskiego 22.
Re: Młyn parowy przy ul. kard. Wyszyńskiego
: 23 lut 2011, o 13:59
autor: zet48
Młyn spłonął w wyniku nieumyślnego zaprószenia ognia w marcu 1945 roku
Re: Młyn parowy przy ul. kard. Wyszyńskiego
: 23 lut 2011, o 15:13
autor: zet48
Młyn Parowy na planie miasta z 1904 roku
Re: Młyn parowy przy ul. kard. Wyszyńskiego
: 26 kwie 2011, o 16:18
autor: zet48
Gdzie to było?
Re: Młyn parowy przy ul. kard. Wyszyńskiego
: 26 kwie 2011, o 19:53
autor: mirek_tcz
[zaakceptowany][/zaakceptowany]
be-good pisze:
(p)odpowiedź do trudnej zagadki (
mam nadzieję, że to TO 
)...
Młyn przy ulicy Dworcowej.

Re: Młyn parowy przy ul. kard. Wyszyńskiego
: 26 kwie 2011, o 20:06
autor: zet48
Tak to Młyn na Dworcowej

Re: Młyn parowy przy ul. kard. Wyszyńskiego
: 9 maja 2011, o 20:33
autor: zet48
Młyn Parowy w 1940 roku
Re: Młyn parowy przy ul. kard. Wyszyńskiego
: 9 maja 2011, o 20:56
autor: be-good
W dalszym planie widać częściowo szpital katolicki.
Re: Młyn parowy przy ul. kard. Wyszyńskiego
: 10 maja 2011, o 09:03
autor: LukaszB
zet48 pisze:Młyn spłonął w wyniku nieumyślnego zaprószenia ognia w marcu 1945 roku
Zaprószenie ognia byla jak najbardziej umyślne. Brat mojej babci mieszkał na Sambora, i kiedy zaczęło się palić jako członek przedwojennej OSP pobiegł gasić. Spotkał po drodze żołnierza, który postraszył go bronią i zakazał robić cokolwiek. Najgorsze jest to, że nie pamietam czy to był niemiecki czy ruski sołdat! Babci już niestety zapytać nie mogę

Pożar szybko rozprzestrzenił się na okoliczną kamienicę, z której ludzie wynosili co się da. Wujek pomagał im (tego żołnierz nie zakazał) w efekcie popalił swoje jedyne spodnie. Jedna z uratowanych Niemek z wdzieczności podarowala mu skrzypce, ktore wujek zaraz komuś oddał. Do teraz w rodzinie krąży legenda o tym tczewskim stradivariusie

Re: Młyn parowy przy ul. kard. Wyszyńskiego
: 10 maja 2011, o 23:02
autor: mirza3
W Albumie Tczewskim 1945-2000 Józefa Golickiego, znaleźć można informację, że młyn razem z zapasami 250 ton zboża i 75 ton mąki został spalony przez wojsko niemieckie.