Drążąc temat międzywojennego bunkra, którego istnienie na terenie koszar byłoby ciekawostką historyczną. Tomek

przesłał mi dokładniejsze informacje wraz z mapką:
Informacje taka przekazał mi chorąży który pełnił funkcje doradcy jednostki on tez oprowadzał mnie po jednostce kiedy ja zwiedzałem na kilka tygodni przed likwidacja. Bunker który zaznaczyłem na zdjęciu jako bunker 1 to ten o którym wspominałem. Na terenie koszar jest tez drugi bunker ten drugi powstał w okresie powojennym. Początkowo z bunker 2 był tylko częścią nisko zabudowana jednak w późniejszym okresie zrobiono na nim "nadbudówkę" w której mieli żołnierze coś w rodzaju świetlicy. Z tego co mi powiedziano podczas jednej z inspekcji nakazano rozebranie "nadbudówki" tak, ze w wyniku tego budynek otrzymał swoja dawna formę.
Ulica która idzie w poprzek jednostki przy której znajdują się bunkry to ul. Saperów i jest to droga administracyjna w wyniku czego niemożna i nie będzie można zmienić jej przebiegu lub tez jej zlikwidować, ulica ta wróci z pewnością do użytku publicznego po uregulowaniu sprawy własności koszar.

- koszary Tczew.jpg (285.8 KiB) Przejrzano 2239 razy

- koszary Tczew.jpg (285.8 KiB) Przejrzano 2239 razy
Skontaktowałem się z wieloletnim dowódcą naszje jednostki, płk Mroczkowskim który odpisał mi:
Obydwa obiekty to nie bunkry. Pierwszy (1)w ogóle nie istnieje i nie istniał, nie wiem skąd ta lokalizacja, a drugi(2) to pozostałość po dawnym przedwojennym klubie oficerskim. Budynek ten ( parterowy z poddaszem) po wojnie był klubem żołnierskim, a w latach osiemdziesiątych miał być remontowany. Rozpoczęto remont i przerwano, a potem rozebrano dach i ściany z braku środków. Zachowały się fundamenty i piwnice tego budynku, które to jako dowódca jednostki zadaszyłem i wyremontowałem na potrzeby klubu żołnierskiego. Żołnierze potocznie nazywali ten klub w piwnicach" bunkrem", bo z zewnątrz tak wygląda, ale nigdy nie spełniał takiej funkcji.
Okazuje się, że nasz bunkier to nie bunkier, ale czy to że był przedwojennym klubem oficerskim nie zwiększa jego wartości? Może warto byłoby go ocalić jako pamiątkę po koszarach? Wstępnie rozmawiałem już z "odtworzeniowcami" z SGO Pomorze, którzy może byliby zainteresowani urządzeniem w nim swej siedziby.