Jadzia pisze:Co uradziliście w tej kwestii? Uważam, że musimy się w tej kwestii mocno zgrać.
Żadnych sensacji
Postępujemy klasycznie i innych też do tego namawiam.
W poniedziałek składamy oficjalne pismo do starosty z wyrazami zaniepokojenia po wypowiedzi wicestarosty, prośbą o przedstawienie oficjalnego stanowiska władz powiatu w tej sprawie oraz wnioskiem o organizację, przed rozpisaniem konkursu, szerokich konsultacji społecznych. Dotyczących nie tylko kwestii samego wyglądu mostu, ale również pomysłów na temat ich pozakomunikacyjnego wykorzystania (głównie turystycznego) po odbudowie.
Od razu mówię, że to nie może się ograniczyć do jednego spotkanka, gdzie piętnaście organizacji złoży trzydzieści wniosków i potem będzie marudzić, że władze nie słuchają obywateli. Starostów należy przekonać do realnego włączenia organizacji społecznych w wypracowanie założeń tego projektu.
Przestrzegam przed jakimiś półoficjalnymi spotkaniami z "odpowiedzialnymi za projekt", czy nawet włodarzami. Nawet zakładając dobrą wolę wszelakich decydentów, to procedura jest na tyle zagmatwana, że bardzo łatwo będzie można zrobić z takowych spotkań, odfajkowanie właśnie owych konsultacji.
Doświadczenie uczy, że w takiej materii niczego nie załatwi się "na gębę", tudzież za pomocą "zaprzyjaźnionych urzędników". Jak dla mnie mówienie o tym, że przęsło, przypominające z zewnątrz kratownicę z połowy XIX w., będzie ileś tam droższe od takiego, które będzie przypominało ESTB to istne sci-fi. Nikt przecież nie twierdzi, że ma to być wierna kopia. Baa nikt nawet teraz nie mówi, że kratownica ta ma pełnić jakieś inne funkcję poza historyczno-estetycznymi. Jak dla mnie dopuszczalna jest nawet atrapa (nie mówię, że z plastiku, ale niekoniecznie ze stali mostowej) byle to razem przedstawiało sensowny obraz.
Punktem wyjścia do jakichkolwiek rozważań, jest ustalenie PO CO w ogóle chcemy cokolwiek odtwarzać. Przecież planem minimum jest konserwacja istniejących elementów mostu oraz wymiana zdegradowanych przęseł, na takie, które będą służyć komunikacji drogowej. Jeżeli wychodzimy dalej i chcemy cokolwiek odbudowywać, to należy to robić w jakimś konkretnym celu.
Albo chcemy mieć architektoniczną perełkę, by zrobić z niej atrakcje turystyczną - wtedy należy dążyć do jak najwierniejszej odbudowy (a zarazem do zaplanowania odpowiedniej infrastruktury dla ruchu turystycznego), albo jedynie ładnie wyglądający landszafcik - wtedy kratownica może być nawet z plastiku, albo szukamy jakiejś drogi pośredniej.
Ale o tym można dopiero dyskutować jak poznamy wstępne propozycje powiatu i argumentację przyjętych już (jak rozumiem) założeń. Mówimy tutaj o projektowaniu i liczmy się z tym, że ostateczny kreślarz odbudowy mostu, będzie tyle wiedział o oczekiwaniach "społeczeństwa", ile będzie miał napisane w specyfikacji projektu. Dlatego żądać należy stanowisk na piśmie, a z wszelakich spotkań protokołować wnioski i ustalenia.
Bo bardzo łatwo może się skończyć na tym, że władza chętnie zgodzi się z wszelakimi naszymi sugestiami, a potem rozłoży ręce, bo "zły" projektant musiał przyciąć projekt do całkiem innej postaci. A nikt z nas przecież nie specjalistą od budowy mostów...
Zatem wysyłamy pismo, czekamy na odpowiedź i zaproszenie na spotkanie. Jak miną terminy KPA, to uderzymy ton wyżej.