joola pisze:Beagle? Czaiłam się na takiego, ale podobno dziki jak dzik

Joola, ona jest kochana ale.....
I tak mamy szczęście, bo pozostawiona sama w domu nie niszczy wszystkiego dookoła tylko czasem, ale naprawdę rzadko, nabrudzi.
Zjadłaby konia z kopytami, kradnie jedzenie na potęgę, niczego nie można zostawić w zasięgu jej pyska, bo zawinie, chyba ze będzie to surowa cebula

- jedyna rzecz jakiej nie tyka

Jak już napisałam wcześniej, wciągnęła bochenek chleba- wyglądała jak beczka- boki jej wywaliło. Moje siostrzenice i bratanek są największymi przyjaciółmi mojego psa, bo chodzą z jedzeniem, które jest w zasięgu jej pyska

.
Jest idealnym psem dla dzieci. Dzieciaki robią z nią co chcą, ona nie zawarczy , nie zaszczeka. Pyskuje tylko wtedy (znaczy szczeka na nas), kiedy nie dostaje jedzenia na czas

( a wg pory jej posiłków można zegarek ustawiać

). No i sierść gubi na potęgę, ubrać się na czarno, mając Estę pod bokiem - MASAKRA.
Książkę można by napisać o tym psie
