Strona 3 z 3

Re: Katastrofy kolejowe pod Tczewem

: 25 gru 2016, o 18:53
autor: LukaszB
"Katastrofa miedzy Gdańskiem a Tczewem 23.11.1966r" z allegro

Re: Katastrofy kolejowe pod Tczewem

: 31 sie 2017, o 14:13
autor: LukaszB
Wczoraj w nocy doszło do zderzenia pociągu towarowego i TLK na stacji Smętowo. Zdjęcia [mention]przem710[/mention]

Re: Katastrofy kolejowe pod Tczewem

: 16 lip 2018, o 20:04
autor: zielu
Informacja z 16 lipca 1990 r. - "Dziennik Bałtycki" o wykolejeniu się lokomotywy oraz aż 19 wagonów. Na szczęście obyło się bez ofiar. Na marginesie, dziwne, że nie podano dokładnej lokalizacji zdarzenia. Można się tylko domyślać, że chodzi o Zajączkowo... (ukradzione z FB Tomka Gdańca, reportera Radia Głos i Radia Gdańsk).

Re: Katastrofy kolejowe pod Tczewem

: 7 lip 2024, o 19:50
autor: LukaszB
W Gazecie Podhalańskiej jest wzmianka o katastrofie kolejowej pod Tczewem z 11 maja 1932 roku /allegro/

Re: Katastrofy kolejowe pod Tczewem

: 13 lis 2025, o 18:51
autor: spaff
LukaszB pisze: 25 gru 2016, o 18:53 "Katastrofa miedzy Gdańskiem a Tczewem 23.11.1966r" z allegro
Obrazek
Według Dziennika Bałtyckiego 22 listopada roku 1966:

Rocznica katastrofy kolejowej w Różynach. 22 listopada tragicznym dniem na pomorskich torach! ARCHIWALNE ZDJĘCIA

53. rocznica tragicznej katastrofy kolejowej w Różynach, w której zginął pracownik kolei, a 33 osoby zostały poszkodowane mija 22 listopada. Przypominamy, co wydarzyło się tego dnia. Tego dnia na Pomorzu doszło do kilku wypadków na torach kolejowych.

Wszystko wydarzyło się we wtorek, 22 listopada 1966 roku o godz. 5.55 w Różynach (gm. Pszczółki). Pociąg osobowy jadący z Gdańska do Olsztyna zderzył się z pociągiem towarowym, który stał na bocznym torze.

Pociąg towarowy miał przepuścić osobowy, jednak pociąg towarowy ruszył z miejsca, pomimo zamkniętej drogi i zderzył się z pociągiem osobowym, który w pełnym biegu wjeżdżał na stację. Efekt zdarzenia okazał się tragiczny w skutkach. Pociąg towarowy został zepchnięty na pobocze torowiska, a wagony pociągu osobowego wywróciły się i zatarasowały dwie linie torów.

- Drzemałem właśnie w najlepsze kiedy zbudził mnie wielki huk - mówił dzień po wypadku pasażer pociągu Leopold Kufta. - Wagon motorowy, w którym zająłem miejsce, zaczął wyprawiać dziwne harce. Miałem wrażenie, że koziołkuje. Rzucany z wielką siłą między ścianami i ławkami, dopiero po chwili, gdy wszystko się uspokoiło, zdołałem się dźwignąć. Zewsząd słychać było krzyki i jęki rannych. Niedaleko mnie leżał młody żołnierz. Obok wagonu walał się duży zbiornik metalowy, spod którego wydobywały się jęki rannego, wzywającego rozpaczliwie pomocy.

Po wezwaniu pomocy pierwsze karetki z Tczewa na miejsce przyjechały już po kilku minutach. Następnie przyjechało pogotowie ratunkowe z Pruszcza Gdańskiego i Gdańska. Karetki zawoziły najciężej rannych do szpitali.

Po pięciu godzinach pracy ekip ratunkowych odnaleziono pod zwałami węgla, nieżyjącego już 27-letniego pomocnika maszynisty pociągu towarowego. Łącznie w akcji ratunkowej udział wzięły 21 jednostek służb ratunkowych.

(...)

Anna Gawrońska
22 listopada 2019, 19:26


Obrazek

Obrazek

Obrazek

Źródło: https://dziennikbaltycki.pl/rocznica-ka ... 1-14602053

Re: Katastrofy kolejowe pod Tczewem

: 16 sty 2026, o 21:25
autor: spaff
Jedna ofiara to też katastrofa kolejowa, a tu trzy ofiary:

Dziennik Bałtycki, 1959, nr 71

Tragiczny wypadek
między Miłobądzem
a Pszczółkami

23 bm. w poniedziałek, o godz. 9.50 między Miłobądzem a Pszczółkami zdarzył się wstrząsający wypadek. Zatrudnieni przy robotach kolejowych na tym szlaku pracownicy pomiarowi oddziału geodezyjnego PKP zauważyli w pewnym momencie nadjeżdżający w ich kierunku pociąg towarowy. Robotnicy usunęli się na drugi wolny tor, na który tymczasem nagle wjechał parowóz.
Wypadki potoczyły się błyskawicznie. Dwaj robotnicy: 23-letni Bernard Klecha (zam. w Kartuzach przy ul. Rokossowskiego 4) oraz 38-letni Edmund Goriński (zam. w Kwidzynie przy ul. Rokossowskiego 98) ponieśli śmierć na miejscu. Trzeci robotnik 39-letni Tadeusz Demczyński (zam. w Prabutach przy ul. Chodkiewicza 13) został ciężko ranny. Niestety, mimo troskliwej opieki lekarskiej w szpitalu w Tczewie Demczyński zmarł w tym samym dniu nie odzyskawszy przytomności.
Na miejsce wypadku udali się przedstawiciele MO, gdańskiej DOKP i tczewskich władz kolejowych.
(em)


Obrazek

:(