To jest oczywiście dobra odpowiedź
Stanisław Swianewicz, bohater filmu dokumentalnego
Ostatni świadek , w którym opisano jego historię w kontekście zbrodni katyńskiej
Gdy wybuchła II wojna, powołany do wojska Swianiewicz wyruszył jako dowódca kompanii gospodarczej na front. Niestety, pod koniec września on i tysiące jego towarzyszy znalazło się w sowieckiej niewoli. W pierwszych dniach listopada 1939 r. trafił do obozu w Kozielsku, skąd kilka miesięcy później wraz z innymi oficerami ruszył pociągiem w kierunku Smoleńska. Na stacji Gniazdowo nieoczekiwanie wywołano go, umieszczono w innym wagonie. Stamtąd obserwował, jak jego współtowarzyszy podróży ładowano do autobusu z zamalowanymi szybami i dokądś wywożono. Autobus kursował wiele razy, wożąc kolejne grupy. Nigdy więcej ich nie ujrzał. Sam trafił najpierw do więzienia w Smoleńsku, później do moskiewskiej Łubianki.
http://www.filmpolski.pl/fp/index.php/4221625" onclick="window.open(this.href);return false;. Jego małżonka Olimpia po wojnie osiadła w Tczewie, o czym pisał Zielu, i dopiero w 1957 roku dołączyła do męża przebywającego na uchodźctwie.
"Nasze czyny mogą jednakowoż przetrwać długo, o ile otrzymają potwierdzenie poprzez słowa świadków lub uratują pamięć dzięki spisaniu" Sambor II