Aleksander von Humboldt na portrecie W. Pickersgill'a, rok 1831
W 1829 r. Tczew odwiedził, niestety tylko przejazdem, udający się do Petersburga wybitny podróżnik, przyrodnik i geograf Aleksander von Humboldt, który swoje zamiłowanie do podróży zawdzięczał wpływowi Jerzego Forstera.
W swoich wspomnieniach napisał:
... Opuściliśmy Berlin 12 kwietnia 1829 roku wieczorem o godzinie jedenastej. W Berlinie mieliśmy od dłuższego czasu łagodną wiosenną pogodę ... . Lecz wnet zorientowaliśmy sie, że wybraliśmy najgorszy czas dla podróży na północ. Już następnego dnia trafiliśmy na śnieg, który topniał i pogarszał stan dróg, a później na prawie wszystkich rzekach, które przekraczaliśmy, szła kra. Lecz w czasie pierwszych dni niedogodności tych nie odczuliśmy zbyt dotkliwie. Droga, która prowadzi do Królewca nie była zbyt zniszczona przez tający śnieg i w Tczewie, dokąd przybyliśmy rankiem 14 kwietnia, zastaliśmy Wisłę już otwartą od ośmiu dni i mogliśmy bez postoju przeprawić się promem na drugą stronę. Woda stała bardzo wysoko, na nizinach koło Gdańska przerwała wydmy i wyrządziła wielkie szkody. Dwie mile dalej przeprawiliśmy się przez drugie ramię Wisły, Nogat, po którego drugiej stronie leży Malbork. ... Za Malborkiem na przestrzeni aż do Elbląga zastaliśmy znowu całą okolicę pod wodą, po obu stronach drogi, do tego stopnia, że tylko ona wystawała z ogromnej masy wód. Do Królewca przybyliśmy 15 rankiem ...
Stanisław Mrozek "Tczewski Genius loci"
W uzupełnieniu warto dodać, że wielki uczony podróżował przez Żuławy podczas jednego z rekordowych wezbrań wiosennych na dolnej Wiśle, po którym do dziś pozostały pamiątki w postaci tzw. znaków wielkiej wody w Gdańsku (3), Trutnowach i Myszewie.
Znak wielkiej wody z 1829 r. na spichlerzu Panna w Gdańsku
Znak wielkiej wody z 1829 r. na kościele w Trutnowych
Odnotowany 9 kwietnia maksymalny poziom wody w Tczewie wyniósł 10,42 m n.p.m. (określony względem obecnego punktu odniesienia w Kronsztadzie).