Gazeta Gdańska "Echo Gdańskie", 1927.06.24 nr 141
Prochy Słowackiego w Tczewie.
Na granicy polsko-gdańskiej nastąpiło spotkanie obu statków. "Mickiewicz" zbliżył się do "Tczewa". Załogi oddały sobie honory, marynarze zasalutowali broń.
Zabrzmiała syrena. Na przejeżdżający pod mostem okręt z prochami Słowackiego dziatwa rzucała kwiaty. Zahuczały syreny wszystkich fabryk w Tczewie. Domy i statki były wspaniale udekorowane.
"Mickiewicz" przybył do przystani. 2-gi szwadron szwoleżerów oddał honory, orkiestra wojskowa ze Starogardu odegrała hymn, poczem nastąpiła 2-minutowa cisza. Olbrzymie rzesze ludności trwały przez czas ten w grobowem milczeniu. Przy ślicznie przybranym w kwiecie ołtarzu polowym odprawił ks. proboszcz Kupczyński żałobną Mszę św., poczem udał się na statek, aby odprawić przy szczątkach Wieszcza egzekwje.
Nastąpiło składanie wieńców i oddanie hołdu sztandarami przez organizacje. Miasto i powiat ofiarowały wieniec srebrny, dowództwo pułku szwoleżerów z żywych kwiatów. Pozatem złożono na statku niezliczoną ilość innych wieńców, m.in. zbiór kartek imiennych obywatelstwa tczewskiego.
O godz. 10.15 "Mickiewicz" poniósł prochy naszego Wieszcza w dalszą drogę, żegnany marszem żałobnym Chopina.

I też sporo informacji o wydarzeniu niezwiązanych z Tczewem.



