Gazeta Toruńska 1911, R. 47 nr 152
— Gardeja. Szczególnym apetytem poszczycić się może pewien tutejszy robotnik, oddający się nałogowemu pijaństwu. Za kieliszek wódki
i kilka fenygów odgryzł on żyjącej myszy łeb, poczem spożył ją na surowo. Jak się później wyraził, "potrawa" ta wcale dobrze mu smakowała.

Nie wiem jak interpretować "potrawa ta wcale dobrze mu smakowała" czy smakowała czy nie smakowała.
Podobna akcja z Małżewa (?) spod Tczewa tylko nie z myszą a z kretem:
viewtopic.php?t=373&start=130







