LukaszB pisze:mieczyslaw pisze:Moim zdaniem błędnie zakładacie, że wszystkie użyte w moście kolejowym przęsła ESTB, zostały użyte w moście drogowym.
A przecież potrzeba było tylko dwóch przęseł ESTB, żeby zawiesić je nad rzeką w miejscu zerwanej przeprawy w 1939 roku. Część odkryta, tzw. jazda górą, to pozostałość odbudowy mostu w 1947 roku.
Nie mówimy, że wszystkie, ale na pewno większość z nich została wykorzystana na moście. Przęsła ESTB są konstrukcją skręcaną więc istnieje prawdopodobieństwo modelowania ich w zależności od potrzeb. Oczywiście zgodnie z zasadami fizyki nie można było ich wydłużyć za bardzo. Ostatecznym rozstrzygnięciem tej kwestii byłoby sfotografowanie wszystkich filarów mostu kolejowego i ich fragmentów oraz wykluczenie tych z 1891. Pozwoli to nam na wyznaczenie tych użytych w 1939 - 1940 roku i później
Filary mostu kolejowego zostały z pewnych względów ustawione w świetle filarów mostu drogowego (osłona przed lodem, zminimalizowanie naporu wody, itp. wreszcie estetyka budowli), także można założyć, że przęsła ESTB przesunięte z mostu kolejowego w zasadzie pasowały 1:1 na moście drogowym. Różnicy mogły wynikać ze zmiany rozwiązań konstrukcyjnych, tj. z budowy nowych filarów, innych przyczółków, itp. Także obstawiałbym że tylko dwa wykorzystano.
Gdzieś - jeśli znajdę to załączę - trafiłem na wzmiankę, że ESTB wydłużono o kilkanaście metrów raptem.
A co do samej fizyki - teoretycznie ESTB można wydłużać dowolnie, w skrajnej sytuacji doprowadzi to do zawalenia się konstrukcji pod własnym ciężarem, natomiast wydłużanie jej, powoduje spadek nośności przy zachowaniu odpowiedniego ugięcia. Na tym polegała uniwersalność tego rozwiązania, że dokładało się element, skręcało i powstawał most o długości odpowiedniej do potrzeb.
LukaszB pisze:mieczyslaw pisze:Wracając do mostu kolejowego - drugie przęsło od strony Tczewa, to najprawdopodobniej naprawione przęsło z roku 1940 - na fotografiach z 1947 roku wyraźnie można policzyć jaką długość miał zachowany element tego przęsła i porównać go ze zdjęciem wysadzonego przez Niemców mostu w 1945 roku. Zresztą, na przęśle tym są doskonale widoczne ślady uszkodzeń wojennych.
Pytanie czy to przęsło było naprawione, czy raczej złożone z dwóch?
Na fotografiach z wysadzenia mostu oraz zerwania mostu drogowego widać wyraźnie, że przęsło to zanim je odbudowano ma 7 odwróconych V w konstrukcji; 3 odwrócone V ma część drugiego przęsła leżącego w nurcie - może rzeczywiście je połączono? Przęsło po naprawie i przed wysadzeniem miało 10 odwróconych V, tak jak obecnie.
LukaszB pisze:mieczyslaw pisze:Co do dwóch małych przęseł - nie mając zdjęć lub dokumentacji, trudno powiedzieć czy to przęsła z 1940 roku, czy z uratowanych części zbudowano jedno, a drugie dobudowano do istniejących rozstawów filarów - co może sugerować film, z którego kadr wkleił @Zielu.
Zresztą, po skali zniszczeń mostu kolejowego w 1945 roku, można powiedzieć że nawet przęsła z 1912 roku nie są w pełni oryginalne, bo musiały zostać naprawione.
Fotografia przedstawiająca zniszczony most w 1945 r. jest niestety tak niewyraźna, że ciężko stwierdzić co się stało z przęsłami od strony Lisewa. Patrząc natomiast na niedokładnie zniszczony filar nurtowy można mieć nadzieję, że podobnie było z filarem zbudowanym na dawnym zakończeniu mostu kolejowego z 1891 r. Tłumaczyłoby to ponowne składanie przęsła nr 6 po kawałku. W literaturze przedmiotu most klejowy jest podzielony na 3 części: 1910-12, 1940, 1958-1971. Zidentyfikowaliśmy wszystkie oprócz 1940 więc drogą dedukcji muszą to być przęsła (2) 6 -7, albo literatura się myli.
Faktycznie, jest bardzo niewyraźna, jednak po przyjrzeniu się jej, widać że wszystkie przęsła leżą na dole. Niestety ciężko ocenić w jakim one był stanie po wysadzeniu. Na pewno sytuację mogłaby rozjaśnić "wizja lokalna" - na częściach oryginalnych powinny zostać gdzieś ślady uszkodzeń w postacie wygięć, wklęśnięć, itp. Takie są widoczne na przęśle nurtowym mostu z 1940 roku, w zeszłym roku jak byliśmy pod mostami wspominałem o tym.
A swoją drogą, okazuje się, że historia mostu kolejowego jest niekompletna - kolejne wyzwanie
