W czasie jego ekshumacji około 200 lat po jego męczeńskiej śmierci, w szczątkach jego głowy znaleziono fragment nienaruszonego, jak mniemano, języka.
Był to niezły przyczynek do opowieści o dochowaniu przez niego, mimo kaźni, tajemnicy spowiedzi.
Potem okazało się, że tym świetnie zachowanym "kawałkiem" był fragment mózgu, ale pierwsza wersja poszła już w świat...
A co komu po głowie chodziło... nie biorę odpowiedzialności






