Najnowsza publikacja Józefa Ziółkowskiego „Mosty obronne na Dolnej Wiśle". Opisująca militarne znaczenie Mostów w Tczewie, Opaleniu i Knybawie.
Książkę wydano ze środków Centrum Wystawienniczo-Regionalnego Dolnej Wisły w Tczewie.
Wydawnictwo "Barnardinum" Sp. z o.o.
Dostępna w CWRDW w cenie nieprzekraczającej 7 zł.
Mosty obronne na Dolnej Wiśle
Regulamin forum
1. Treści i załączniki umieszczane w postach mogą być użyte w działalności Dawnego Tczewa przy zachowaniu dbałości o dane wrażliwe.
1. Treści i załączniki umieszczane w postach mogą być użyte w działalności Dawnego Tczewa przy zachowaniu dbałości o dane wrażliwe.
-
zet48
- Pisarz Miejski

- Reakcje:
- Posty: 4415
- Rejestracja: 30 sty 2011, o 19:05
- Lokalizacja: Tczew / Gdańsk
- Podziękował;: 0
- Otrzymał podziękowań: 23 razy
- Kontakt:
Mosty obronne na Dolnej Wiśle
- Załączniki
-
- DSCF4178.jpg (422.59 KiB) Przejrzano 841 razy
- DSCF4178.jpg (422.59 KiB) Przejrzano 841 razy
"Od dziś dzień , do końca świata w ludzkiej będziem pamięci, My wybrani - Kompania Braci, Kto dziś wespół ze mną krew przeleje ten mi Bratem"
-
zielu
- Moderator

-
Rajca
- Reakcje:
- Posty: 2454
- Rejestracja: 31 sty 2011, o 22:12
- Lokalizacja: Tczew
- Podziękował;: 215 razy
- Otrzymał podziękowań: 278 razy
- Kontakt:
Re: Mosty obronne na Dolnej Wiśle
Czytam rys historyczny miasta na początku książki i zakładam, że jego autorka nie jest historyczką...
"Smoka pokonać trudno, ale starać się trzeba"
-
Michał
- Budnik

- Reakcje:
- Posty: 395
- Rejestracja: 4 lut 2011, o 15:33
- Podziękował;: 0
- Otrzymał podziękowań: 20 razy
- Kontakt:
Re: Mosty obronne na Dolnej Wiśle
Oj, mamy wolny kraj i nikt nie każe przecież prace o historii pisać tylko historykom.
A sam P.T. Autor zasłynął swego czasu ze stwierdzenia, że "historykom nie można wierzyć, bo co 50 lat zmieniają poglądy na jakieś wydarzenia" i trzeba mu oddać, że jest w tej ocenie konsekwentny. Mimo pisania kolejnych książek o historii Grody Sambora, na dyskusjach i spotkaniach poświęconych historii, których trochę odbywa się w Tczewie, nie jest za częstym gościem (chyba, że sam je organizuje).
A ja całkiem na serio powiem, że pomyłka o rok, czy nawet dziesięć lat w takiej popularyzatorskiej książeczce ma trzeciorzędne znaczenie. Bo jak młodzież, która to przeczyta zapamięta chociaż samo to, że jakiś fakt w ogóle miał miejsce, to już jest sukces. A dziś jest tyle możliwości by takie błędy sprostować, że warto się po prostu cieszyć, że powstają takie prace.
A sam P.T. Autor zasłynął swego czasu ze stwierdzenia, że "historykom nie można wierzyć, bo co 50 lat zmieniają poglądy na jakieś wydarzenia" i trzeba mu oddać, że jest w tej ocenie konsekwentny. Mimo pisania kolejnych książek o historii Grody Sambora, na dyskusjach i spotkaniach poświęconych historii, których trochę odbywa się w Tczewie, nie jest za częstym gościem (chyba, że sam je organizuje).
A ja całkiem na serio powiem, że pomyłka o rok, czy nawet dziesięć lat w takiej popularyzatorskiej książeczce ma trzeciorzędne znaczenie. Bo jak młodzież, która to przeczyta zapamięta chociaż samo to, że jakiś fakt w ogóle miał miejsce, to już jest sukces. A dziś jest tyle możliwości by takie błędy sprostować, że warto się po prostu cieszyć, że powstają takie prace.

