Wałasz pisze:Zmarły nie tak dawno Mieczysław Polewicz, zasłużony tczewianin, przekazał mi informację, że Alojzy Rediger miał przybrane dzieci...
Zgadza się

Mój zaprzyjaźniony znajomy opowiedział mi, że kiedy się urodził, dr
Rediger zapytał jego rodziców, czy nie chcieliby oddać dziecko do adopcji (mieli już dzieci, p.
Alojzy i jego małżonka wprost przeciwnie). Mój rozmówca wspominał także, że
Rediger cieszył się uznaniem i był dobrym lekarzem. Jako dowód wspomniał historię "wypadku" swojego ojca. Początkowo opatrywał go inny lekarz (nazwiska nie wspomnę, bo kolejne pokolenie dzisiaj praktykuje

) z mizernym skutkiem. Dr
Rediger zaproponował swoją pomoc, dzięki czemu pacjent wrócił do zdrowia. Mój zaprzyjaźniony rozmówca i rodzina lekarza mieszkali w pewnym okresie przy tej samej ulicy.