Starcia z Armią Czerwoną po "wyzwoleniu"

Bitwy, Umocnienia, Wojsko
Regulamin forum
1. Zamieszczamy posty dotyczące obszarów w promieniu 100km od Tczewa
2. Treści i załączniki umieszczane w postach mogą być użyte w działalności Dawnego Tczewa przy zachowaniu dbałości o dane wrażliwe.

mzk
Budnik
Budnik
Reakcje:
Posty: 335
Rejestracja: 21 lut 2011, o 15:14
Lokalizacja: Tczew
Otrzymał podziękowań: 10 razy
Kontakt:

Re: Starcia z Armią Czerwoną po "wyzwoleniu"

#11

Post autor: mzk » 26 paź 2014, o 23:47

Szanowni Państwo,

Na wstępie chciałbym przeprosić, iż wywołany do tablicy dopiero po takim czasie odpisuje. Niestety najpierw wiązało się to z problemami z łącznością, a ostatnio doszła potrzeba pozbycia się narzędzia pracy i przejścia na tymczasowe. Wracając jednak do meritum.
Muszę Państwa niestety zmartwić. Zachowana dokumentacja niewiele nam mówi o wspomnianych wydarzeniach. Według archiwaliów, do zdarzenie tego doszło 15 sierpnia 1945 r. Tczewskie struktury MO określały je jako "tragiczny wypadek", w wyniku którego "zabity" został jeden żołnierz sowiecki, polski marynarz został ciężko ranny, a dwóch milicjantów lekko. Nie wiem nic jakoby ktoś został za te wydarzenia pociągnięty do odpowiedzialności, choć należy wziąć pod uwagę fragmentaryczny charakter dokumentacji, którą dysponujemy. Niewykluczone, iż faktycznie doszło do tego podczas któregoś z licznych zatargów z Sowietami. Być może marynarze i milicjanci próbowali wówczas przeszkodzić żołnierzom ACz w dokonaniu jakiegoś przestępstwa, bądź pokłócili się z nimi o "łupy". Wobec braków w dokumentacji jesteśmy jednak skazani na domysły.
Może w tym wszystkim się pojawiać pytanie: Co robili marynarze polscy w Tczewie latem 1945 r.? Odpowiedź wydaje się prosta - najprawdopodobniej z pobliskiego Gorzędzieja, gdzie znajdował się Majątek Marynarki Wojennej.
Za bardzo prawdopodobne uznaję, iż ów czerwonoarmista został pochowany w mogile w pobliży tczewskiego Sanepidu. Długo jednak tam nie spoczywał. Była to jedna z pierwszych mogił, która została zlikwidowana jeszcze jesienią 1945 r. (na forum znajduje się prawdopodobne zdjęcie z tej uroczystości). Z mogiły tej ciała zostały przetransportowane, z "odpowiednio uroczystą oprawą" na tczewski cmentarz.
Może Państwa dziwić, iż śmierć sowieckiego żołnierza mogła przejść w zasadzie "niezauważona" przez ówczesne władze, o czym może świadczyć brak szerszej informacji w materiale źródłowym. W odpowiedzi dlaczego tak było warto przytoczyć fragment opisu wydarzeń, które miały miejsce kilka dni później:
"Melduję, że w dniu 24.8.[19]45 r. o godz. 18,30 przybyło do Wisły dwóch oficerów Marynarki Sowieckiej i trzech żołnierzy z piechoty sowieckiej, wszyscy nietrzeźwi, w celu przeprawienia się na prawy brzeg Wisły. Wymienieni żołnierze weszli do łodzi i przewoźnik odbił od brzegu. W czasie przewozu trzej żołnierze zaczęli się pomiędzy sobą kłócić i bić, na co interweniował jeden z oficerów marynarki. Kiedy interwencja nie odniosła żadnego skutku, a przeciwnie walka się wzmogła. W toku tej walki jeden z żołnierzy skoczył z łódki do wody, utonął i wszelkie poszukiwania nie odniosły skutku. Interwencja Milicji Obywatelskiej Posterunku Wodnego mająca na celu uratowanie żołnierza pozostała również bez rezultatu. Czółno w którym pozostali żołnierze jechali dobiło do prawego brzegu, po czym wszyscy wyszli na ląd i udali się w niewiadomym kierunku. O powyższym zgłoszono do istniejącej jeszcze Komendy Sowieckiej Wodnej"
Tak dbano o żołnierzy...


mzk
Budnik
Budnik
Reakcje:
Posty: 335
Rejestracja: 21 lut 2011, o 15:14
Lokalizacja: Tczew
Otrzymał podziękowań: 10 razy
Kontakt:

Re: Starcia z Armią Czerwoną po "wyzwoleniu"

#12

Post autor: mzk » 26 wrz 2015, o 22:20

Szanowni Państwo,

Może trochę o innym "starciu" z Sowietami.
Późną wiosną dowództwo II. Frontu Białoruskiego wydało polecenie przeprowadzenie na tereni całego Pomorza sianokosów. Sowieckie dowództwo wojskowe zgłosiło się do tczewskiego starosty (wówczas p.o. wicestarosty Leonard Franczewskiego) z poleceniem dokonania sianokosów na powierzchni....10 tys ha [sic!]. Odwołania tczewskich władz administracyjnych nic nie dały. Oficerowie ACz nie dali sobie wytłumaczyć, iż wartość przez nich żądana przekracza wielokrotnie powierzchnię zasiewu sianokosów w całym powiecie (nawet w okresie przedwojennym). Jednakże rozkaz to rozkaz. W ten o to sposób, aby go wykonać, poszczególne oddziały Armii Czerwonej zaczęły kosić...koniczynę, zielone zboża i praktycznie wszystko, co dało się skosić. Nie bacząc na to, do kogo należy ziemia, na którą wkraczają.

ODPOWIEDZ