Pierwszy w sztafecie

Regulamin forum
1. Treści i załączniki umieszczane w postach mogą być użyte w działalności Dawnego Tczewa przy zachowaniu dbałości o dane wrażliwe.
Awatar użytkownika

Autor Tematu
zunia
Obywatel
Obywatel
Reakcje:
Posty: 597
Rejestracja: 16 mar 2011, o 20:55
Lokalizacja: Tczew:Bajkowe
Podziękował : 38 razy
Otrzymał podziękowań: 108 razy
Kontakt:

Pierwszy w sztafecie

#1

Post autor: zunia » 16 paź 2012, o 11:48

Pierwszy w sztafecie” - autorzy: Daniel Duda i Zbigniew Urbanyi
Zamiast opisu książki - fragment wstępu napisanego przez autorów:
" (...) Bez wątpienia — lepszy byłby tytuł z „kolebką nawigatorów" w herbie. Celne i klasyczne to określenie stworzył jednak kapitan Karol Olgierd Borchardt i nikt nigdy już nie wymyśli lepszego.

Można byłoby — jak to się niestety dość często dzieje w polskiej marynistyce — bez zmrużenia oka „pożyczyć ową kolebkę" od pisarza w kapitańskim mundurze, z gdyńskiej Kamiennej Góry. Byłoby to jednak zwyczajne „kradzieżstwo", albo pospolite złodziejstwo, albo wreszcie eleganckie „przywłaszczenie". Jakkolwiek by to nazwać — czyn taki na wielkich żaglowcach kończył się albo przeciągnięciem pod kilem, albo zawiśnięciem na bombramrei grotmasztu. Jedno i drugie kończyło się w 99 przypadkach na sto tym samym. Przemieszczeniem złodzieja na drugi, ponoć lepszy, świat.

Był też inny powód, aby pierwszą w morskim piśmiennictwie Polaków próbę uporządkowanego i w miarę udokumentowanego spisania dziejów „Lwowa" — opatrzyć tytułem „Pierwszy w sztafecie". „Lwów" był i jest pierwszy w dziejach współczesnej Polski morskiej. Pierwszy oceaniczny polski statek w ogóle, pierwszy wielki żaglowiec, pierwszy statek szkolny.
…Teraz czas na zapełnienie kart historii Polski na morzu pięknymi dziejami tego pierwszego — „Lwowa".
Są to dzieje przysypane warstwami dziesiątków lat czasu, jaki upłynął od tamtych zdarzeń. Nigdy nie spisane na „gorąco" obrosły legendami. Dodawano im urody i bezlitośnie „poprawiano". Niemożliwym jest dzisiaj dotarcie do całej prawdy. Jedno nie ulega wątpliwości: „Lwów" spełnił z nawiązką oczekiwania tych, którzy mieli odwagę go zdobyć wbrew opozycjonistom — nawet w marynarskich mundurach — ludziom, którzy nie wierzyli, iż Polacy mogą samodzielnie uprawiać morze. Małego ducha byli owi antagoniści admirała Kazimierza Porębskiego, wielkiego Polaka, który wyprowadził Polaków na morza i oceany.
Zatem czas wychodzić. Za pierwszym komendantem starego barku, kpt. ż.w. Tadeuszem Ziółkowskim, ekstramastrem w prowadzeniu wielkich żaglowców, krzyknijmy gromko: ,,Luuuz cuumyyy! Na maszty szkraaabaj się! Sternik trzyma na wyjście..."

Niech dzieje sprzed 70 lat ożyją na stronicach tej książeczki, a wielkie postacie wizjonerów i pionierów pracujących dla Rzeczypospolitej Morskiej i ten trójmasztowiec staną się nam bliżsi (...)"

SPIS TREŚCI
Od autorów 3
Rozdział I
Zanim „Lwów" przybył do Gdańska 5
Rozdział II
Jest szkolą, musi być statek... 9
Rozdział III
Pierwsze pływania 19
Rozdział IV
Na półkulę południową 31
Rozdział V
Sześć pracowitych lat 45
Przypisy 73
Certyfikat żaglowca 75

Niestety, w katalogu tczewskich bibliotek książki nie ma. Posiada ją na pewno biblioteka SP-8 :)
Załączniki
Pierwszy w sztafecie.jpg
Pierwszy w sztafecie.jpg (18.01 KiB) Przejrzano 120 razy
Pierwszy w sztafecie.jpg
Pierwszy w sztafecie.jpg (18.01 KiB) Przejrzano 120 razy

Awatar użytkownika

slawekbanas
Przybysz
Przybysz
Reakcje:
Posty: 40
Rejestracja: 22 sty 2012, o 17:39
Podziękował : 0
Otrzymał podziękowań: 0
Kontakt:

Re: Pierwszy w sztafecie

#2

Post autor: slawekbanas » 22 paź 2012, o 15:39

Książkę tę można kupić na allegro za 5 zł + koszty przesyłki.
Zbiigniew Herbert
Idź dokąd poszli tamci do ciemnego kresu
po złote runo nicości twoją ostatnią nagrodę
idź wyprostowany wśród tych co na kolanach
wśród odwróconych plecami i obalonych w proch
Bądź wierny Idź

ODPOWIEDZ