Gry i zabawy z naszej młodości

Regulamin forum
1. Treści i załączniki umieszczane w postach mogą być użyte w działalności Dawnego Tczewa przy zachowaniu dbałości o dane wrażliwe.
Awatar użytkownika

Ramses74
Ambasador
Ambasador
Obywatel
Obywatel
Reakcje:
Posty: 810
Rejestracja: 26 lut 2011, o 13:56
Lokalizacja: Tczew/Marl
Otrzymał podziękowań: 6 razy
Płeć:
Kontakt:

Re: Gry i zabawy z naszej młodości

#11

Post autor: Ramses74 » 6 sie 2011, o 22:25

Na Suchych nazywaliśmy tą grę "w 300-sta"
D.W. 8-)
Prawo dżungli,najsilniejszy i najszybszy wygrywa.

Awatar użytkownika

Moderatorzy globalnizielu
Moderator
Moderator
Rajca
Rajca
Reakcje:
Posty: 2239
Rejestracja: 31 sty 2011, o 22:12
Lokalizacja: Tczew
Podziękował : 41 razy
Otrzymał podziękowań: 35 razy
Kontakt:

Re: Gry i zabawy z naszej młodości

#12

Post autor: Moderatorzy globalnizielu » 6 sie 2011, o 22:29

My graliśmy w coś podobnego - w "tysiąca". Gol za 100 pkt, słupek za 150, poprzeczka - 200, spojenie - 250 pkt. Uderzenia mogły się sumować, np. "angielka" dawała razem 300 pkt. I tak aż do tysiąca. Gdy było za mało chłopa na mecz często w to graliśmy.
"Smoka pokonać trudno, ale starać się trzeba"

Awatar użytkownika

LukaszB
Burmistrz
Burmistrz
Reakcje:
Posty: 7093
Rejestracja: 21 sty 2011, o 17:54
Lokalizacja: Tczew
Podziękował : 143 razy
Otrzymał podziękowań: 180 razy
Płeć:
Kontakt:

Re: Gry i zabawy z naszej młodości

#13

Post autor: LukaszB » 6 sie 2011, o 22:32

Pamiętacie gre w państwa (chyba tak to się nazywało)? Pamiętam tylko że państwa były wyrysowane kijem na ziemi. Ktoś pamięta ??
"Nasze czyny mogą jednakowoż przetrwać długo, o ile otrzymają potwierdzenie poprzez słowa świadków lub uratują pamięć dzięki spisaniu" Sambor II

Awatar użytkownika

Ramses74
Ambasador
Ambasador
Obywatel
Obywatel
Reakcje:
Posty: 810
Rejestracja: 26 lut 2011, o 13:56
Lokalizacja: Tczew/Marl
Otrzymał podziękowań: 6 razy
Płeć:
Kontakt:

Re: Gry i zabawy z naszej młodości

#14

Post autor: Ramses74 » 6 sie 2011, o 22:34

zielu pisze:My graliśmy w coś podobnego - w "tysiąca". Gol za 100 pkt, słupek za 150, poprzeczka - 200, spojenie - 250 pkt. Uderzenia mogły się sumować, np. "angielka" dawała razem 300 pkt. I tak aż do tysiąca. Gdy było za mało chłopa na mecz często w to graliśmy.
Dokładnie,tak jak pisałem można było się dogadać z łebkami i grać jak się chciało !!
D.W. :lol:
LukaszB pisze:Pamiętacie gre w państwa (chyba tak to się nazywało)? Pamiętam tylko że państwa były wyrysowane kijem na ziemi. Ktoś pamięta ??
W "państwa i miasta" pamiętam ale tylko na kartce na przerwach w szkole.
D.W. 8-)
Prawo dżungli,najsilniejszy i najszybszy wygrywa.

Awatar użytkownika

Moderatorzy globalnizielu
Moderator
Moderator
Rajca
Rajca
Reakcje:
Posty: 2239
Rejestracja: 31 sty 2011, o 22:12
Lokalizacja: Tczew
Podziękował : 41 razy
Otrzymał podziękowań: 35 razy
Kontakt:

Re: Gry i zabawy z naszej młodości

#15

Post autor: Moderatorzy globalnizielu » 6 sie 2011, o 22:44

LukaszB pisze:Pamiętacie gre w państwa (chyba tak to się nazywało)? Pamiętam tylko że państwa były wyrysowane kijem na ziemi. Ktoś pamięta ??
Oj tak !! Polem gry była piaskownica. Nie pamiętam już dokładnie zasad. Coś mi świta, że rzucało się kijem, który służył też do zabierania terytoriów pozostałych graczy. Gra kojarzy mi się też ze splunięciami, tylko nie mogę sobie przypomnieć, do czego były one potrzebne... :scratch
"Smoka pokonać trudno, ale starać się trzeba"

Awatar użytkownika

LukaszB
Burmistrz
Burmistrz
Reakcje:
Posty: 7093
Rejestracja: 21 sty 2011, o 17:54
Lokalizacja: Tczew
Podziękował : 143 razy
Otrzymał podziękowań: 180 razy
Płeć:
Kontakt:

Re: Gry i zabawy z naszej młodości

#16

Post autor: LukaszB » 6 sie 2011, o 22:48

zielu pisze:
LukaszB pisze:Pamiętacie gre w państwa (chyba tak to się nazywało)? Pamiętam tylko że państwa były wyrysowane kijem na ziemi. Ktoś pamięta ??
Oj tak !! Polem gry była piaskownica. Nie pamiętam już dokładnie zasad. Coś mi świta, że rzucało się kijem, który służył też do zabierania terytoriów pozostałych graczy. Gra kojarzy mi się też ze splunięciami, tylko nie mogę sobie przypomnieć, do czego były one potrzebne... :scratch
Właśnie, czy tym kijem się nie rzucało? Ktoś wybierał państwo mówiąc .. i wybieram (tutaj nazwa) i rzucał kijem. Wylosowany biegł po kija, ale co robiła reszta ??
mieczy pisze:Hmm,,, :oops:
Znam coś podobnego - nazywaliśmy to "warszawianką". :facepalm
Warszawianka to co innego - inaczej d u p a. Zaczynało się od podbijania piłki tak żeby nie spadła na ziemię. Kto miał najmniej podbić ten wędrował na budę. Zasada była prosta. Piłkę można było dotknąć tylko raz i starano się wbić bramkę. Punktacja była za zwykłe uderzenie 1 gol, główka 2 i piętka 3. Kiedy się uzbierało 10 goli to strzelało się karne. Każdy trafiony karny przekładał się na jeden kop w d.. bramkarza. Gra była bardzo dynamiczna bo za każde wybicie piłki poza boisko lub dotknięcie jej dwa razy wędrowało się na bramkę. Były oczywiście wyjątki tzw. główka ratuje czyli niecelny strzał głową nie powodował pójścia na bramkę
"Nasze czyny mogą jednakowoż przetrwać długo, o ile otrzymają potwierdzenie poprzez słowa świadków lub uratują pamięć dzięki spisaniu" Sambor II

Awatar użytkownika

Ramses74
Ambasador
Ambasador
Obywatel
Obywatel
Reakcje:
Posty: 810
Rejestracja: 26 lut 2011, o 13:56
Lokalizacja: Tczew/Marl
Otrzymał podziękowań: 6 razy
Płeć:
Kontakt:

Re: Gry i zabawy z naszej młodości

#17

Post autor: Ramses74 » 6 sie 2011, o 23:04

LukaszB pisze:
mieczy pisze:Hmm,,, :oops:
Znam coś podobnego - nazywaliśmy to "warszawianką". :facepalm
Warszawianka to co innego - inaczej d u p a. Zaczynało się od podbijania piłki tak żeby nie spadła na ziemię. Kto miał najmniej podbić ten wędrował na budę. Zasada była prosta. Piłkę można było dotknąć tylko raz i starano się wbić bramkę. Punktacja była za zwykłe uderzenie 1 gol, główka 2 i piętka 3. Kiedy się uzbierało 10 goli to strzelało się karne. Każdy trafiony karny przekładał się na jeden kop w d.. bramkarza. Gra była bardzo dynamiczna bo za każde wybicie piłki poza boisko lub dotknięcie jej dwa razy wędrowało się na bramkę. Były oczywiście wyjątki tzw. główka ratuje czyli niecelny strzał głową nie powodował pójścia na bramkę
Dokładnie Łukasz,to jest "Warszawianka" !! na boisku od "Medyka"grało się w tą grę bardzo często.
D.W. :)
Prawo dżungli,najsilniejszy i najszybszy wygrywa.

Awatar użytkownika

LukaszB
Burmistrz
Burmistrz
Reakcje:
Posty: 7093
Rejestracja: 21 sty 2011, o 17:54
Lokalizacja: Tczew
Podziękował : 143 razy
Otrzymał podziękowań: 180 razy
Płeć:
Kontakt:

Re: Gry i zabawy z naszej młodości

#18

Post autor: LukaszB » 6 sie 2011, o 23:08

Ramses74 pisze:
LukaszB pisze:
mieczy pisze:Hmm,,, :oops:
Znam coś podobnego - nazywaliśmy to "warszawianką". :facepalm
Warszawianka to co innego - inaczej d u p a. Zaczynało się od podbijania piłki tak żeby nie spadła na ziemię. Kto miał najmniej podbić ten wędrował na budę. Zasada była prosta. Piłkę można było dotknąć tylko raz i starano się wbić bramkę. Punktacja była za zwykłe uderzenie 1 gol, główka 2 i piętka 3. Kiedy się uzbierało 10 goli to strzelało się karne. Każdy trafiony karny przekładał się na jeden kop w d.. bramkarza. Gra była bardzo dynamiczna bo za każde wybicie piłki poza boisko lub dotknięcie jej dwa razy wędrowało się na bramkę. Były oczywiście wyjątki tzw. główka ratuje czyli niecelny strzał głową nie powodował pójścia na bramkę
Dokładnie Łukasz,to jest "Warszawianka" !! na boisku od "Medyka"grało się w tą grę bardzo często.
D.W. :)
Do teraz pamiętam jak się grę zaczynało od groźnego "d u p a nie szklanka" co oznaczało, ze w kopaniu nie będzie litości :lol:
"Nasze czyny mogą jednakowoż przetrwać długo, o ile otrzymają potwierdzenie poprzez słowa świadków lub uratują pamięć dzięki spisaniu" Sambor II

Awatar użytkownika

Bulma
Obywatel
Obywatel
Reakcje:
Posty: 610
Rejestracja: 19 lip 2011, o 19:26
Lokalizacja: Dirschau/Landshut
Otrzymał podziękowań: 4 razy
Kontakt:

Re: Gry i zabawy z naszej młodości

#19

Post autor: Bulma » 7 sie 2011, o 08:39

My na podwórku graliśmy też w "noża", nie wiem czy to poprawna nazwa, ale my to tak nazywaliśmy :oops: Polegało to na wbijanie noża w piaskownicy z różnych części ciała, np "matka" polegała na położeniu noża na dłoni, wyrzucenie go w powietrze w wbicie noża w piaskownicę, "ojciec" z zewnętrznej części dłoni itd...Ten kto ostatni zrobił całą serię rzutów wyciągał zapałkę zębami z piaskownicy :lol: Kojarzy to ktoś? 8-)

Awatar użytkownika

Ramses74
Ambasador
Ambasador
Obywatel
Obywatel
Reakcje:
Posty: 810
Rejestracja: 26 lut 2011, o 13:56
Lokalizacja: Tczew/Marl
Otrzymał podziękowań: 6 razy
Płeć:
Kontakt:

Re: Gry i zabawy z naszej młodości

#20

Post autor: Ramses74 » 7 sie 2011, o 08:48

Bulma pisze:My na podwórku graliśmy też w "noża", nie wiem czy to poprawna nazwa, ale my to tak nazywaliśmy :oops: Polegało to na wbijanie noża w piaskownicy z różnych części ciała, np "matka" polegała na położeniu noża na dłoni, wyrzucenie go w powietrze w wbicie noża w piaskownicę, "ojciec" z zewnętrznej części dłoni itd...Ten kto ostatni zrobił całą serię rzutów wyciągał zapałkę zębami z piaskownicy :lol: Kojarzy to ktoś? 8-)
Oj pamiętam jak się wyciągało zapałki z piachu,myśmy to nazywali "w pikuta"
D.W. :lol:
Prawo dżungli,najsilniejszy i najszybszy wygrywa.

ODPOWIEDZ