Lokalizacja miejskiej cegielni XIII - XIV wiek

Regulamin forum
1. Treści i załączniki umieszczane w postach mogą być użyte w działalności Dawnego Tczewa przy zachowaniu dbałości o dane wrażliwe.
Awatar użytkownika

mirza3
Budnik
Budnik
Reakcje:
Posty: 482
Rejestracja: 6 lut 2011, o 20:29
Lokalizacja: Gdańsk
Podziękował : 107 razy
Otrzymał podziękowań: 47 razy
Płeć:
Kontakt:

Re: Lokalizacja miejskiej cegielni XIII - XIV wiek

#11

Post autor: mirza3 » 5 sie 2013, o 01:33

LukaszB pisze:Czy wiemy coś o "mocach produkcyjnych" wczesnośredniowiecznych cegielni? ...
Ciekawe informacje o działaności średniowiecznych cegielni znaleźć można w artykule Ireneusza Płuski "800 lat cegielnictwa na ziemiach polskich" zamieszczonego w nr. 26/2009 Wiadomości Konserwatorskich, którego cyfrowa wersja dostępna jest w internetowej Bibliotece Politechniki Krakowskiej.

Cegła jest i była wyrobem wytwarzanym masowo, stąd też "moce produkcyjne" średniowiecznych cegielni były, jak na tamte czasy, niemałe

... W ciągu dnia jeden strycharz wraz z trzema pomocnikami kształtował nawet do 5 tysięcy cegieł, tzw. surówki. ...

Michał pisze:... wcale nie musiał być to jakiś osobny "zakład", a być może jedynie dziura w ziemi z której pierwsi majstrowie murarscy brali materiał w miarę potrzeb. ...
Nie mogła być to "jedynie dziura w ziemi", gdyż

... Za podstawę do obliczania rocznego zapotrzebowania gliny przyjmowało się, że na 1000 cegieł potrzeba 3 m3 gliny w pokładzie, a dla dachówek przeciętnie 1½ m3. ...


a działalność cegielni starannie planowano

... Przy zakładaniu dużych cegielni np. książęcych, miejskich czy klasztornych, dokładnie rozpoznawano zasoby pokładów w miarę dobrych glin niskotopliwych. Zakładano jeszcze w XVI wieku, że okres pracy dla mniejszych cegielni powinien wynosić co najmniej 30 lat, dla średnich najmniej 50 lat, dla większych od 50 lat wzwyż. ...

W sensie organizacyjnym cegielnia musiała być "zakładem", a to z racji długiego i skomplikowanego procesu wytwarzania, na który składało się pozyskiwanie surowca, jego sezonowanie i rozdrabnianie, formowanie surówki, suszenie kształtek przez 4-5 tygodni oraz ich wypalanie, trwające w piecach mielerzowych podobnie długo.

Technologia ta umożliwiała wydajne wytwarzanie materiału budowlanego i szybkie wznoszenie dużych obiektów

... Prześledźmy dobrze udokumentowany przykład budowy zamku w Bolesławcu nad Prosną. Całe królewskie przedsięwzięcie budowlane potrzebowało przygotowania około 430 000 cegieł, wymagało to zaplanowania takiej ilości cegły i przygotowania jej w rocznym cyklu twórczym. ...
Przedsięwzięcie wydaje się ogromne. Można jednak wyobrazić sobie jego realizację w toku jednorocznej kampanii strycharskiej. Mówimy o jednorocznej kampanii przygotowania cegły na budowę muru, ponieważ zachowane w nim ślady procesu technologicznego wskazują na jedną jednosezonową kampanię budowlaną ...

Dla porównania, zamek w Bolesławcu odpowiadał długością murów obwodowych hipotetycznemu zamkowi Sambora, lecz z uwagi na większą ich grubość (2,4 m) i wysokość (7 m), ich kubatura była o ⅓ większa.
Obrazek
Bolesławiec. Plan zamku wg Tadeusza Poklewskiego, 1982 (ze strony www. zamki.res.pl)

Nie dyskutując off-topic'owego w tym miejscu tematu tczewskiego zamku, nie można jednak zgodzić się z twierdzeniem, że sprawy te "skądinąd znamy", gdyż oficjalne stanowisko nauki to wciąż tylko ostrożne ("założenie obronno - gospodarcze z XIV - XV wieku") hipotezy, podparte stanowiskiem autorytetów.
LukaszB pisze:Czy mistrz ceglarski był wysokiej klasy specjalistą - nie był to fach powszechny i trudny w nauce?
Jeżeli chodzi o formierzy-strycharzy

... Zgodnie z umową zawartą w 1391 roku w Braniewie, strycharz miejski miał otrzymywać za 1 tys. cegieł 1 wiardunek, zaś za taką samą ilość dachówek 8 skojców – i było to zapewne tylko wynagrodzenie za jego pracę. ...

Fach ceglarza do łatwych chyba nie należał i uczyć się trzeba było długo

... Dawni ceglarze intuicyjnie szukali glin najlepszych – bo przecież nauki geologiczne nie istniały – ale dziś wiemy, że były to pokłady trzeciorzędowe
mioceńskie ostatniej kenozoicznej ery geologicznej. Charakter mineralogiczny okolicy również nie pozostawał bez wpływu na rodzaj ubocznych składników gliny. Dawni cegielnicy wiedzieli, że w pobliżu skał wapiennych występują najczęściej gliny ze znaczną zawartością węglanu wapnia, podczas gdy w nizinach, zwłaszcza moczarowatych, z bujną roślinnością, przeważają gliny żelaziste i bitumiczne. Pierwsze odznaczają się tym, że zawierają więcej wapnia niż żelaza, a po wypaleniu dają czerep mocno porowaty, słabszy technicznie, barwy żółtawej lub białawej. ... Najgorszą domieszką w glinach był margiel. Po wypaleniu zmienia się on w tlenek wapnia (wapno palone), który już na fasadzie łączy się z wodą powodując rozsadzanie i kruszenie cegieł. ... Natomiast w glinach żelazistych przeważają tlenki żelazowe, które po wypaleniu dawały czerep zwięzły, barwy mocno czerwonej. ...

Wieża fary zaświadcza, że złoża tczewskie dawały cegły solidne.

I jeszcze trochę o czasie pracy robotników w średniowiecznych cegielniach

... Latem pracowali dwanaście godzin, zimą, jeśli umożliwiały to warunki atmosferyczne, dziewięć. Podczas roku korzystali, poza niedzielami, z około trzydziestu dni świątecznych, natomiast w soboty pracowali do południa. ...

Chyba jeszcze długo średniowiecze będzie nas zadziwiać. :scratch
"To co daje nam szczęście, nie jest fikcją"
Pozdrawiam

Awatar użytkownika

Michał
Budnik
Budnik
Reakcje:
Posty: 391
Rejestracja: 4 lut 2011, o 15:33
Podziękował : 0
Otrzymał podziękowań: 12 razy
Kontakt:

Re: Lokalizacja miejskiej cegielni XIII - XIV wiek

#12

Post autor: Michał » 13 sie 2013, o 20:06

Z lekkim opóźnieniem, bo gdzieś mi umknął ten wątek.
mirza3 pisze:Nie mogła być to "jedynie dziura w ziemi"
Sedno w tym, że Tczewa ma na tyle stara metrykę, że "załapał się" jeszcze na okres, gdy powszechność budowli murowanych dopiero się rodziła. Jest całkiem spora szansa, że w naszym mieście A.D. 1308 jedynymi murowanymi budowlami był kościół (lub jedynie jego elementy - wieża) i gród Sambora. Przy czym pewność mamy tylko w stosunku do kościoła. Gdyby tak było, to nie mam mowy o funkcjonowaniu stałego "zakładu ceglarskiego", na wzór tych z XIV wieku przytaczanych w poście wyżej. Byłoby to jedynie wyrobisko, wykorzystywane jedynie w krótkim (góra kilkuletnim) okresie wznoszenia danych budowli. W takim wypadku najpewniej wypalaniem cegieł zajmowała się dana ekipa budowlana.

Jako Kociewiak Bagienny trochę po okolicy ze szpadlem się nakopałem i mam świadomość, że ta moja dziura, choćby na potrzeby samej wieży farnej z parę arów na pewno miała. :lol:

Rzecz jasna, gdyby okazać się miało, że budynków murowanych było więcej, to funkcjonowanie stałej cegielni staje się bardziej prawdopodobnie.

Pamiętajmy także, że w naszym przypadku "dawcami technologii" byli najpewniej specjaliści pracujący na rzecz krzyżaków, którzy w ostatniej ćwierci XIII wieku zaczęli przeprowadzać wręcz gigantyczne prace murarskie. Stąd bym przypuszczał, że w Tczewie, zwłaszcza za rządów Sambora II, pracowali raczej specjaliści jedynie "wypożyczeni" od sąsiadów. Na sto procent właśnie takowi zbudowali gród w 1252 roku. Tylko, że nie mamy pewności, że byli to specjaliści od murarki.
mirza3 pisze:Nie dyskutując off-topic'owego w tym miejscu tematu tczewskiego zamku, nie można jednak zgodzić się z twierdzeniem, że sprawy te "skądinąd znamy", gdyż oficjalne stanowisko nauki to wciąż tylko ostrożne ("założenie obronno - gospodarcze z XIV - XV wieku") hipotezy, podparte stanowiskiem autorytetów.
Moment, moment. Ale tutaj akurat mamy dość dużą wiedzę (baa rzekłbym nawet, że w porównaniu z innymi sprawami w tym temacie, graniczącą z pewnością), że pruscy historycy zajmujący się Tczewem, a za nimi profesor Rozenkranz wszelkie swoje rozważania na temat zamku w Tczewie snuli w oparciu o zachowane w połowie XIX relikty murów zamkowych. Te same, które odsłonięto w 2009 roku i przebadano w kolejnych latach. Stąd właśnie "skądinąd" wiemy, dlaczego w ich pracach przekonanie, że Sambor II wniósł murowany zamek.

Ja tam za datację archeologów głowy osobiście bym nie dawał, ale wedle mojej wiedzy co najmniej trzy niezależne "zespoły" ten fragment oglądały i wszyscy byli zgodni, że jest to budowla XIV-wieczna. Ergo nie znaleźliśmy jeszcze grodu Sambora i jedynie snuć możemy hipotezy z czego go zrobiono, a wnioskowanie XIX wiecznych badaczy oparte było na błędnej przesłance.

Notabene z "ostrożnymi stanowiskami nauki" też byłbym ostrożny, bo przypominam, jak dla jednego konserwatora owo "założenie obronne" zamkiem być nie mogło, a drugi zdecydowanie stwierdził, że może być to tylko zamek. :lol:

No i, wracając do tematu bez wątpienia kwestia tego, jak ów gród Sambora wyglądał jest kluczowy dla naszych cegielnianych rozważań. Im bardziej murowana była by to budowla, tym funkcjonowanie stałego zakładu ceglarskiego w Tczewie w czasach Sambora będzie prawdopodobniejsze.

ODPOWIEDZ