Mogiła zbiorowa

Regulamin forum
1. Treści i załączniki umieszczane w postach mogą być użyte w działalności Dawnego Tczewa przy zachowaniu dbałości o dane wrażliwe.
Awatar użytkownika

LukaszB
Burmistrz
Burmistrz
Reakcje:
Posty: 7265
Rejestracja: 21 sty 2011, o 17:54
Lokalizacja: Tczew
Podziękował : 199 razy
Otrzymał podziękowań: 230 razy
Płeć:
Kontakt:

Re: Mogiła zbiorowa

#51

Post autor: LukaszB » 21 paź 2012, o 14:44

tomek15 pisze:Lukasz nawet niezdajesz sobie sprawy do czego byli zdolni nasi "sprzymiezency" sowieccy. jest relacja swiadka ktory opowiada o tym jak sowieci odkopali swieze niemieckie mogily zolnierskie tylko po to aby zdjac zmarlym plaszcze i buty !!! po czym z powrotem wrzucili zwloki do grobu i zakopali je.
Tylko po co ?? Przecież mundury były pewnie w opłakanym stanie !!
"Nasze czyny mogą jednakowoż przetrwać długo, o ile otrzymają potwierdzenie poprzez słowa świadków lub uratują pamięć dzięki spisaniu" Sambor II

Awatar użytkownika

Opiekun forumJadzia
Moderator
Moderator
Pisarz Miejski
Pisarz Miejski
Reakcje:
Posty: 4111
Rejestracja: 30 sty 2011, o 20:23
Podziękował : 212 razy
Otrzymał podziękowań: 222 razy
Płeć:
Kontakt:

Re: Mogiła zbiorowa

#52

Post autor: Opiekun forumJadzia » 21 paź 2012, o 15:10

Tomek pisze o "świeżych" mogiłach, także mundury nie musiały być w opłakanym stanie.

Awatar użytkownika

LukaszB
Burmistrz
Burmistrz
Reakcje:
Posty: 7265
Rejestracja: 21 sty 2011, o 17:54
Lokalizacja: Tczew
Podziękował : 199 razy
Otrzymał podziękowań: 230 razy
Płeć:
Kontakt:

Re: Mogiła zbiorowa

#53

Post autor: LukaszB » 21 paź 2012, o 16:15

Jadzia pisze:Tomek pisze o "świeżych" mogiłach, także mundury nie musiały być w opłakanym stanie.
Tylko, że żołnierze je mający musieli zginąć z jakiegoś powodu - mundury zapewne miały ślady po kulach, krew i nie wiadomo co jeszcze. Poza tym po co Armii Czerwonej niemieckie mundury ?? Chyba, że chodziło o kosztowności.
Wczoraj w zbiorowej mogile żołnierskiej znaleziono fragment jakiegoś pomnika
Załączniki
u umlałt.jpg
u umlałt.jpg (348.47 KiB) Przejrzano 264 razy
u umlałt.jpg
u umlałt.jpg (348.47 KiB) Przejrzano 264 razy
"Nasze czyny mogą jednakowoż przetrwać długo, o ile otrzymają potwierdzenie poprzez słowa świadków lub uratują pamięć dzięki spisaniu" Sambor II

Awatar użytkownika

Michał
Budnik
Budnik
Reakcje:
Posty: 391
Rejestracja: 4 lut 2011, o 15:33
Podziękował : 0
Otrzymał podziękowań: 12 razy
Kontakt:

Re: Mogiła zbiorowa

#54

Post autor: Michał » 21 paź 2012, o 18:10

Lepszy dziurawy i poplamiony płaszcz, niż żaden...

Wystarczy choćby poczytać sobie wydawane w PRL-u (a więc przycięte cenzurą) wspomnienia weteranów 1 Armii Wojska Polskiego z działań wojennych na początku 1945 roku, by wyrobić sobie obraz tego jak fatalnie wyposażone były oddziały Krasnej Armii i jej sojuszników. Zachowania, jakie prezentował znany wszystkim Tomuś z "Czterech pancernych" były normą, wywołaną zresztą zwykłym instynktem samozachowawczym. 1 Armia Wojska Polskiego, w trzy tygodnie po rozpoczęciu się ofensywy styczniowej (przygotowywanej od września 1944 roku) stanęła by na dobre, gdyby w Bydgoszczy nie odnaleziono "bogatych" magazynów jakichś niemieckich formacji tyłowych, dzięki czemu zdobyto zimowe umundurowanie dla oddziałów kierowanych na Wał Pomorski.

Polskie pododdziały w lutym i marcu 1945 roku wyglądały jeszcze bardziej malowniczo niż powstańcy warszawscy. Często jedynym wspólnym elementem umundurowania była rogata polówka (bo już hełmy były rarytasem). We wspomnianej Bydgoszczy niektóre pododdziały "uzupełniły" praktycznie całe wyposażenie od bielizny, po samochody i artylerię.

A my tu mówimy o jednostkach radzieckich, które czasem w poszukiwaniu skrzynki bimbru potrafiły spalić pół miasta. Jak myślicie jakim cudem w 1944 i 1945 roku radzieckie oddziały potrafiły w ciągu kilku tygodni przesuwać front na dwu-, lub trzykrotnie większe odległości, niż świetnie wyposażenie alianci, którym cały czas brakowało paliwa i zaopatrzenia? Ano wygospodarowywano "moce transportowe" oszczędzając takie poboczne surowce, jak żywność, umundurowanie, czy nawet dostawa sprzętu dla wojsk tyłowych. I te radzić sobie musiały same...

Obawiam się Łukaszu, że niemieckie mundury z mogiły o których pisze Tomek, służyły dobrze "sowieckim gierojom" do końca wojny, być może jeszcze kilkukrotnie wzbogacając się o kolejne dziury po kulach i krwawe plamy. Bo w Armii czerwonej łatwiej było o rekruta, niż o nowy mundur...


mzk
Budnik
Budnik
Reakcje:
Posty: 336
Rejestracja: 21 lut 2011, o 15:14
Lokalizacja: Tczew
Podziękował : 0
Otrzymał podziękowań: 11 razy
Kontakt:

Re: Mogiła zbiorowa

#55

Post autor: mzk » 21 paź 2012, o 19:10

Szanowni Państwo,

Muszę przyznać, iż w swoich badaniach (zarówno tych polegających na przeglądaniu materiałów archiwalnych, jak i zbieraniu relacji świadków tamtych dni) nie spotkałem się z rozkopywaniem mogił przez żołnierzy sowieckich w celu zdobycia mundurów. Nie oznacza to wcale, iż do takich wypadków nie dochodziło. Biorąc pod uwagę wręcz legendarne braki w zaopatrzeniu sowietów możemy uznać taki przypadek za prawdopodobny (znane są przypadki, iż sowieci chowali własnych poległych bez mundurów, w celu wykorzystania ich ponownie). Sowieccy żołnierze robili w Tczewie do maja/czerwca 1945 r. praktycznie wszystko co chcieli. Dopiero później trochę "opamiętały ich" lufy karabinów MO i tczewskiej placówki NKWD.
Należy jednak wziąć pod uwagę, iż zdobywanie umundurowania w ten sposób nie było najprawdopodobniej praktyką powszechną. Po pierwsze, jak już wspominano w poprzednich postach, mundury takie zwykle posiadały ślady walki, mniej lub bardziej widoczne. Po drugie, były znacznie lepsze źródła pozyskiwania brakujących sortów mundurowych. Zwykle najpierw ogołocona miejskie magazyny wojskowe, jak również innych służb (np. w marcu 1945 r. funkcjonariusze tczewskiej Milicji Miejskiej chodzili w zrabowanych mundurach strażackich, a niektórzy funkcjonariusze "naszego" UB nosili jeszcze pod koniec 1945 r. mundury partyjne NSDAP). Najczęstszym jednak źródłem pozyskiwania umundurowania byli jeńcy niemieccy. Było to o tyle lepsze rozwiązanie od okradania ciał poległych, iż mundury jeńców nie posiadały zwykle dziur po kulach i krwi. Lepsza byłą również ich "dostępność". Musimy pamiętać, iż w miesiącach wiosennych i letnich 1945 r. przez Tczew przechodziły ogromne transporty jeńców wojennych (którzy w praktyce byli pozbawieni wszelkich praw, co pozwalało na nieograniczaną grabież na nich). Dla pokazania o jakich liczbach mówimy przytoczę pewien przykład. W aktach sądowych sprawy o niemyślne zabicie funkcjonariusza UB (jeden z milicjantów bawiąc się swoją PPszą postrzelił śmiertelnie siedzącego na schodach wartownika UB) z maja 1945 r., świadkowie zeznawali, iż nie słyszeli wystrzału, ponieważ przechodzące ul. 30 stycznia "kolumny" jeńców niemieckich powodowały tak duży hałas.
Na zakończenie, trochę zbaczając z tematu, musimy poruszyć jeszcze jedną kwestę. Musimy pamiętać, iż sowieci nie dokonywali tych grabieży wyłacznie na własny użytek. We wspomnieniach wielu funkcjonariuszy aparatu represji, w tym i przyjeżdżających na Ziemię Tczewską, czytamy, iż swoje nowe (zwykle niemieckie) mundury kupili oni od żołnierzy sowieckich.

z poważaniem,
Marcin

Awatar użytkownika

LukaszB
Burmistrz
Burmistrz
Reakcje:
Posty: 7265
Rejestracja: 21 sty 2011, o 17:54
Lokalizacja: Tczew
Podziękował : 199 razy
Otrzymał podziękowań: 230 razy
Płeć:
Kontakt:

Re: Mogiła zbiorowa

#56

Post autor: LukaszB » 21 paź 2012, o 19:54

Dochodzi jeszcze jedna sprawa, mianowicie ryzyko używania mundurów wrogiej armii. Na wojnie zazwyczaj najpierw się strzela, a potem pyta. Pamiętajmy o setkach tysięcy obywateli ZSRR służących przy armii niemieckiej, przez co okrzyk nie strelajtie my swai niczego nie gwarantował.
"Nasze czyny mogą jednakowoż przetrwać długo, o ile otrzymają potwierdzenie poprzez słowa świadków lub uratują pamięć dzięki spisaniu" Sambor II

Awatar użytkownika

Michał
Budnik
Budnik
Reakcje:
Posty: 391
Rejestracja: 4 lut 2011, o 15:33
Podziękował : 0
Otrzymał podziękowań: 12 razy
Kontakt:

Re: Mogiła zbiorowa

#57

Post autor: Michał » 22 paź 2012, o 21:49

No cóż...

Myślę, że w sytuacji, gdy "bohaterski Wehrmacht", który przez wraże alianckie bombowce, swoje problemy z uzupełnianiem strat próbował rozwiązywać masowym używaniem zdobycznego sprzętu (i mowa tu nie tylko o T-34, czy Shermanach, ale nawet o wyciąganych zimą 1945 roku starowinkach T-35, czy francuskich R-35), zaś sowieccy gieroje woleli się wozić zdobycznymi Oplami niż Studebakerami, o ZISach nie wspominając, to zapewnie podpici, "cmentarni zaopatrzeniowcy", niezbyt się przejmowali problemem poprawnego identyfikowania przez inne jednostki.


mzk
Budnik
Budnik
Reakcje:
Posty: 336
Rejestracja: 21 lut 2011, o 15:14
Lokalizacja: Tczew
Podziękował : 0
Otrzymał podziękowań: 11 razy
Kontakt:

Re: Mogiła zbiorowa

#58

Post autor: mzk » 24 sie 2013, o 11:04

Szanowni Państwo,

Korzystając z przypływu dobrego humoru chciałbym podzielić się z Państwem pewną ciekawostką.
W aktach jednej ze spraw sądowych (jednego z tczewskich notabli) dowiedziałem się, iż w 1946 r., na wniosek starogardzkiej prokuratury, dokonano ekshumacji ciał pochowanych na cmentarzu ewangelickim Niemców, którzy mieli zginąć wiosną 1945 r. Zespół pod wodzą prokuratora S., w skład którego mieli wchodzić również (jeżeli dobrze pamiętam) lekarze sądowi, miał sprawdzić, czy oficjalna przyczyna ich śmierci była zgodna z prawdą (wg. oficjalnej wersji zostali oni zabici przez sowietów podczas operacji tzw. "wyzwalania" miasta). Funkcjonariusze ówczesnego wymiaru sprawiedliwości sprawdzali, czy pochowani Niemcy nie zostali przypadkiem rozstrzelani przez tczewskich milicjantów w okresie późniejszym. Z posiadanych przez nas szczątkowych informacji wynika, iż zespół prokuratorski ustalił, iż bliższa prawdy jest oficjalna wersja (tzn. zostali uznani za ofiary sowietów). Niestety bardzo niewiele wiemy o całej sprawie. Należy przy tym jednak dodać, iż prowadzący sprawę prokurator S. niezbyt przepadał za tczewskimi notablami (ze wzajemnością). Kilku z nich w późniejszym okresie nawet udało mu się w innych sprawach wysłać do więzienia.

Pozdrawiam,
Marcin ZK

ODPOWIEDZ