Legionista, dyplomata, kolejarz

Znani i nieznani tczewianie; ludzie zasłużeni dla miasta i
honorowi obywatele miasta
Regulamin forum
1. Treści i załączniki umieszczane w postach mogą być użyte w działalności Dawnego Tczewa przy zachowaniu dbałości o dane wrażliwe.

Autor Tematu
mzk
Budnik
Budnik
Reakcje:
Posty: 337
Rejestracja: 21 lut 2011, o 15:14
Lokalizacja: Tczew
Podziękował : 0
Otrzymał podziękowań: 15 razy
Kontakt:

Legionista, dyplomata, kolejarz

#1

Post autor: mzk » 30 gru 2013, o 04:08

Szanowni Państwo,

Właśnie kończę pracę nad pewnym opracowaniem, które, jeżeli szczęścię i łaskawość Morfeusza pozwolą, będzie gotowe może już nawet z końcem tego roku. Przygotowując je musiałem jeszcze raz przejrzeć swoje notatki. Tym oto sposobem od prawie dwóch godzin spoglądam wręcz z osłupieniem na rozłożoną na moim biurku fotokopie trzech stron pewnego dokumentu, który przedstawia losy pewnego tczewskiego kolejarza. W tym miejscu musze zaznaczyć, iż przygotowując swoją rozprawę poznałem życiorysy setek ludzi związanych z powojennym powiatem tczewskim. Były one naprawdę różne. Byłych żołnierzy AK, legionistów Piłsudskiego, oficerów wywiadu, ludzi związanych z ruchem komunistycznym jeszcze przed wojną itp. "Łatwiejsze" i "trudniejsze". Muszę jednak przyznać, iż tak sensacyjnego jeszcze nie widziałem. Dlaczego jednak piszę o tym Państwu o tak późnej godzinie ? Odpowiedź jest bardzo prosta. Te trzy wspomniane kartki papieru w wręcz fenomenalny sposób pokazują jak niejednoznaczne bywają zyciorysy niektórych ludzi.
Analizując "tczewski okres" działalności naszego bohatera (druga połowa lat 40' XX w.) widzimy osobę stateczną i spokojną. Kolejarza, a raczej ze względu na wiek (rocznik 1895) i niwę działalności bardziej już działacza kolejowego, który przemawia na dziesiątkach zebrań, nawołując do wzmożonej pracy. Jak to kiedyś określił jeden z moich kolegów - "typowy działaczyna partyjny". Jeżeli jednak cofniemy się o blisko 30 lat, to będziemy musieli stwierdzić, że określenie te zupełnie do niego nie pasuje.
Wybuch I wojny światowej przerwał naszemu bohaterowi studia w Wiedniu. Wstępuje on do Legionów Polskich. Po roku walk dostaje się jednak do niewoli rosyjskiej. Wywieziony w gąb Rosji ucieka. Rozpoczyna się jego eskapada. Pozwolą Państwo, że ograniczę się do stwierdzenia, iż jej bardzo burzliwy przebiego pozwolił mu zwiedzić ogromny kawałek Azji. Muszę przyznać, iż zawartego w jego życiorysie kilkunastu zdaniowego opisu jego ucieczki po poszczególnych regionach Azji nie mógł by powstydzić się sam Arnould Galopin. Wojenne losy sprowadzają go ostatecznie do Kabulu, gdzie przygotowywał się do spotkania z samym królem Habibullahem Khanem. Niestety wobec jego nieobecności musiał on "zadowolić" się spotkaniem z królewskim bratem. Obawiając się ujęcia przez wojska angielskie nasz bohater przyłączył się do kierownika poselstwa niemieckiego, słynnego podróżnka i dyplomaty, Wernera Otto von Hentiga. Ten miał być pod takim wrażeniem faktu, iż nasz późniejszy tczewski kolejarz zna biegle język perski i niemiecki, przyjął go w charakterze członka poslestwa (bez teki) odpowiedzialnego za referat propagandy. Jak skończyła się jego podróż? Ostatecznie powrócił do Polski. Niestety nie wiemy w jakich okolicznościach, gdyż na opuszczeniu Kabulu kończy się życiorys spisany przez tczewskiego kolejarza.
Niektórzy z Państwa mogą pomyśleć, że po prostu zmyślał.Niewykluczam, iż moga znajdować się w jego opowieści pewne wyolbrzymienia. Same jednak wspomnienia uznaje za prawdopodobne. Oczywiście w latach 40' XX w. nagminne było fałszowanie swoich życiorysów. Ludzie dopisywali sobie fikcyjną przynależność do przedwojennego ruchu komunistycznego, zatajali swoje wojenne losy, "podwyższali" wykształcenie. Nikt by jednak chyba nie wpadł na pomysł żeby wymyślać awanturnicze przygody na stepach Azji. Szczególnie biorąc pod uwagę, iż to wówczas nie mogło procentować. Po drugie nasz bohater używa nazwisk i faktografii, którą nawet dzisiaj (w dobie wszechobecnego internetu) trudno jest znaleść.
Wojenne przygody naszego bohatera z pewnością zasługują co najmniej na artykuł. Niestety ze względu na ogormne ograniczenia czasowe, takowy na razie nie powstanie.

Pozdrawiam,


majkaistefan
Reakcje:
Podziękował : 0
Otrzymał podziękowań: 0

Re: Legionista, dyplomata, kolejarz

#2

Post autor: majkaistefan » 30 gru 2013, o 17:36

Witam!
To nie jedyny taki przypadek.Trudno nawet bylo by uwierzyc ze budowe panstwowosci powierzono przypadkowi i takim tez ludziom.Moze uda sie Panu (bardzo bym tego chcial) poruszyc przyslowiowy kamyczek.Jest to jednak praca ogromna.

Pozdrawiam.

ODPOWIEDZ