Zamach na Hitlera-prawda czy mit?

Regulamin forum
1. Treści i załączniki umieszczane w postach mogą być użyte w działalności Dawnego Tczewa przy zachowaniu dbałości o dane wrażliwe.
Awatar użytkownika

Autor Tematu
niespokojna66
Rajca
Rajca
Reakcje:
Posty: 1302
Rejestracja: 26 sie 2011, o 19:37
Podziękował : 142 razy
Otrzymał podziękowań: 59 razy
Płeć:
Kontakt:

Zamach na Hitlera-prawda czy mit?

#1

Post autor: niespokojna66 » 19 lut 2012, o 00:10

Przeszukując sieć w zupełnie innym celu, przypadkiem natknęłam się na taki wątek:
"Była noc z poniedziałku 8 na wtorek 9 czerwca 1942 roku.
Na torze przy jednym z peronów stacji w Dirschau stał gotowy do odjazdu pociąg pospieszny relacji Königsberg-Berlin przez Elbing, właśnie Dirschau,
Konitz, Schneidemühl, Kreuz, Landsberg i Küstrin (Elbląg, Tczew, Chojnice, Piłę, Krzyż, Gorzów Wielkopolski i Kostrzyn).
Wsiadali jeszcze ostatni pasażerowie, gdy na semaforze zapaliło się zielone światło.
Po chwili, w kłębach pary i dymu, lokomotywa pociągnęła długi skład wagonów w mrok krótkiej, czerwcowej nocy.
Tuż za parowozem jechały wagony: pocztowy i bagażowy, a dalej różnego typu wagony pasażerskie, których widok przyprawiłby o zawrót głowy
każdego miłośnika starych kolei. Minęła niespełna godzina od wyjazdu pociągu z Tczewa.
Z prędkością 80-90 kilometrów na godzinę minął on uśpioną stacyjkę w Borach Tucholskich Hochstüblau (Zblewo), pędząc ku swemu przeznaczeniu…"(...)
"Artykuł w “Sunday Times” z 26 lipca 1998 roku, opisujący ujawnione przez Brytyjczyków materiały, wywołał konsternację wśród polskich historyków.
Nikt z nich nigdy nie słyszał o wykolejeniu przez Polaków pociągu z Królewca do Szczecina jesienią 1941 roku gdzieś w okolicach Schwarzwasser.
Na niemieckich mapach Pomorza znaleziono taką miejscowość, która w latach międzywojennych leżała na terytorium Polski.
To Czarna Woda między Czerskiem a Starogardem Gdańskim w Borach Tucholskich.
Wywiad brytyjski podczas wojny uzyskał – najprawdopodobniej od agend rządu polskiego na wychodźstwie –
wielce nieprecyzyjną, ale w części przynajmniej prawdziwą informację. Oto bowiem leży przede mną kserokopia niemieckiego ogłoszenia,
oferującego 250.000 marek nagrody temu, który udzieli informacji o sprawcach wykolejenia pociągu pospiesznego relacji Königsberg-Berlin
9 czerwca 1942 roku na trasie Dirschau-Konitz. Na tej trasie leży Czarna Woda."(...)
"Wróćmy jednak do tamtej czerwcowej nocy 1942 roku, by przedstawić opis zamachu według Majewskiego: “Grupa dywersyjna wykonała zadanie precyzyjnie. Przepuściła parowóz pchający wagony z piaskiem – wyprzedzające pociąg specjalny. Dopiero kiedy z ciemności wynurzył się skład główny – iskra pobiegła do detonatorów. Rozpoczęło się piekło. Życie straciło ponad 300 oficerów z SS-Leibstandarte. Jednakże – jak później ustalił wywiad ruchu oporu – salonka z Hitlerem odłączona została w Malborku, gdzie był on podejmowany na zamku krzyżackim przez gauleitera Alberta Forstera. Hitlerowcy w odwecie osadzili ponad sto osób w obozie koncentracyjnym Stutthof”. Różnice w opisie tej samej akcji są widoczne gołym okiem. Według Liegmanna, pociąg wykolejono nie za pomocą ładunku wybuchowego, ale przez rozkręcenie szyn. Ponadto Majewski błędnie założył, że partyzanci rzeczywiście zniszczyli pociąg specjalny Hitlera, od którego odczepiono tylko jego salonkę. Tego nigdy nie praktykowano. Pociąg “Amerika” (od 1943 roku “Brandenburg”) był integralną całością. Nie podróżowało nim też nigdy 300 osób.
Wszyscy jego pasażerowie, łącznie z ochroną i obsługą działek artylerii przeciwlotniczej, to około 150 osób.
Wprawdzie nieznana jest liczba ofiar śmiertelnych zamachu z 8 na 9 czerwca na – podkreślmy to wyraźnie! –
pociąg pasażerski relacji Königsberg-Berlin, to również liczba ponad 300
(i do tego jeszcze samych oficerów z SS-Leibstandarte Adolf Hitler) jest mocno zawyżona.
Biorąc pod uwagę nawet chaotyczny ostrzał zniszczonych wagonów, zabitych i rannych nie było więcej niż 100, w sporej części zresztą cywilów.
Jedno wszelako jest pewne. 8 czerwca Hitler przebywał jeszcze w “Wilczym Szańcu”, a następnego dnia przewodniczył w Kancelarii Rzeszy
w Berlinie uroczystościom żałobnym po śmierci Reinharda Heydricha. To, jaką trasą Führer pojechał wtedy do Berlina, do dziś pozostaje zagadką."(...)



http://hiptuchola.wordpress.com/2011/02 ... /#more-485" onclick="window.open(this.href);return false;
Naj­piękniej­szych chwil w życiu nie zap­la­nujesz. One przyjdą same../P.Bosmans/

Awatar użytkownika

Kristoph
Budnik
Budnik
Reakcje:
Posty: 484
Rejestracja: 22 gru 2011, o 16:20
Lokalizacja: Tczew
Otrzymał podziękowań: 1 raz
Kontakt:

Re: Zamach na Hitlera-prawda czy mit?

#2

Post autor: Kristoph » 19 lut 2012, o 06:57

Wiem tylko tyle, że Hitler przejeżdżał przez Tczew pociągiem parę razy.
Naoczni świadkowie których znałem (niestety już nie żyją) opowiadali mi jak to przebiegało.
- nikt nic nie wiedział, normalnie (czeski film) aż nagle wchodziło wojsko na perony i dworzec.
Wszyscy pasażerowie musieli ustawić się plecami do torów i stać tak długo, aż pociąg przejedzie.
Potem wojsko wychodziło i wszystko wracało do normy.
Tylko ludzie szeptali do siebie - "pociąg specjalny, pociąg specjalny jechał"

Awatar użytkownika

Michał
Budnik
Budnik
Reakcje:
Posty: 385
Rejestracja: 4 lut 2011, o 15:33
Otrzymał podziękowań: 4 razy
Kontakt:

Re: Zamach na Hitlera-prawda czy mit?

#3

Post autor: Michał » 20 lut 2012, o 18:35

To nie jest czasem strasznie "zakręcony" opis wykolejenia pociągu pod Strychem/Bytonią z czerwca 1942 roku?

http://fakty.interia.pl/news/tajemnica- ... ch,1269110" onclick="window.open(this.href);return false;

http://wolneforumgdansk.pl/viewtopic.php?t=1527" onclick="window.open(this.href);return false;

Notabene, choć dobrze wiadomo kto fizycznie go przeprowadził (oddział Stanisława Lesikowskiego współpracujący z grupą Jana Szalewskiego), to ze względu na dość dynamiczną sytuację konspiracji pomorskiej, do tej pory w różnych miejscach można poczytać, że zamach ten zorganizowała PAP, TOW "Gryf Pomorski" albo nawet ZWZ/AK.

ODPOWIEDZ