Internowanie powstańców listopadowych na terenie Żuław

Regulamin forum
1. Treści i załączniki umieszczane w postach mogą być użyte w działalności Dawnego Tczewa przy zachowaniu dbałości o dane wrażliwe.
Awatar użytkownika

Autor Tematu
joola
Budnik
Budnik
Reakcje:
Posty: 327
Rejestracja: 1 lip 2011, o 21:03
Otrzymał podziękowań: 3 razy
Kontakt:

Internowanie powstańców listopadowych na terenie Żuław

#1

Post autor: joola » 6 lis 2012, o 00:20

"Internowanie powstańców w Prusach na terenie Żuław i ich pobyt"
(http://www.konflikty.pl/a,1881,Pozna_no ... uskim.html" onclick="window.open(this.href);return false;)

Wczesnym rankiem 5 października 1831 roku dwie długie kolumny wojska – główny trzon armii powstańczej pod dowództwem gen. Macieja Rybińskiego w sile 19537 żołnierzy, 1782 oficerów, 5280 koni oraz 95 dział – przekroczyła granicę Królestwa Polskiego z Prusami pod Brodnicą. Po pięciu dniach pobytu pod Brodnicą, 10 października, ogłoszono oświadczenie w imieniu króla Prus Fryderyka Wilhelma III nawołujące żołnierzy polskich do trzymania dyscypliny i porządku jak to nazwano pod rozkazami własnych oficerów. Utrzymywano, że od tego będzie zależało bezpieczeństwo osobiste żołnierzy i gościnność władz pruskich. Gdyby zaszła potrzeba, jakiekolwiek skargi i zażalenia żołnierze mieli składać przełożonym i wraz z pruskim sekretarzem obwodowym miano je rozpatrywać. Natomiast w sprawach ważkich decyzje podejmował generał Rybiński, wspólnie z miejscowymi landartami za pośrednictwem oddelegowanego pruskiego pułkownika Karola von Drygalskiego. W tym samym czasie wszyscy powstańcy zostali poddani pruskiemu sądownictwu.

Po tygodniu od przekroczenia granicy i czynnościach organizacyjnych, takich jak opieka nad rannymi czy dezynfekcja żołnierzy, podzielono internowanych w kolumny marszowe, które począwszy od 12 października wyruszały etapami po uprzednio zarezerwowanych i wyznaczonych trasach. Dokładne zaplanowanie przemarszu było koniecznością ze strony Prusaków, gdyż liczono się z żywym i entuzjastycznym przyjęciem żołnierzy przez ludność polską zamieszkałą w Prusach. Trasy przemarszu, a było ich cztery, prowadziły na północ wzdłuż Wisły. Chorych i rannych pozostawiono w Brodnicy. Jeden z powstańców nazwiskiem Sierawski wspomina: …po drodze, wszędzie ludność występowałaby nas witać i przypatrywać się smutnemu pochodowi; język jej polski, acz już zepsuty, jeszcze nam uszy mile głaskał. W trakcie przemarszu Polaków ich zakwaterowaniem i wyżywieniem zajmowały się, na koszt państwa, władze miejscowe, czyli wójtowie i sołtysi. Po kilku dniach marszu wojskowi przybyli do nowych miejsc pobytu. Żołnierzy rozmieszczono między największymi miastami, Gdańskiem, Malborkiem, Tczewem i Elblągiem, oraz na Żuławach Wiślanych. Zgodnie z rozkazem rządu pruskiego kwatery miały znajdować się w miejscowościach, gdzie przeważała ludność niemiecka, co miało na celu względne odizolowanie powstańców od germanizowanej ludności polskiej i niemożność przenikania świadomości patriotycznych w jej szeregi.
Od dnia 19 października żołnierze otrzymywali stałe kwatery. W Elblągu stacjonowali między innymi generałowie Józef Bem i Maciej Rybiński jako oficerowie sztabu głównego. W Tczewie ulokował się sztab kawalerii pod dowództwem płk. Franciszka Koski oraz szpital dywizyjny. Sztab piechoty siedzibę miał w Malborku z dowodzącym płk. Feliksem Breańskim. Od połowy listopada teren, który mieli zajmować powstańcy, został poszerzony o pięć powiatów, w tym gdański, elbląski, malborski i sztumski. Od tego też czasu pruscy administratorzy z Elbląga mieli przeprowadzić bardzo szczegółowy spis internowanych powstańców.Zakwaterowanie polskich żołnierzy na terenach Prus oprócz przysparzania problemów politycznych, o których była mowa, stało się uciążliwe finansowo dla miejscowych władz, dlatego władze Gdańska i Kwidzyna podjęły interwencję w Berlinie mającą na celu dalszą dyslokację powstańców na przykład na tereny Pomorza Zachodniego.Do Berlina dochodziły także obawy pruskich generałów, choćby von Krafta, dowódcy I armii, który nalegał na oddzielenie zwykłych żołnierzy od oficerów w celu osłabienia ich morale.
(...)
28 listopada pruski generał von Krafft rozkazał wszystkim podoficerom i żołnierzom powstańczym powrót do Królestwa Polskiego.Na 10 grudnia wyznaczono datę wymarszu i zachowania karności w szeregach powstańczych. Oprócz tego zapowiedziano, że mimo dotychczasowego zachowywania posłuszeństwa i karności jakiekolwiek próby oporu będą uznawane za przejaw wrogości i surowo karane. Tę informację otrzymał także generał Bem, w Elblągu, ustnie od generała von Rummela. Oprócz Elbląga, Gdańska i Malborka, gdzie przybywali powstańcy, także Tczew w roku 1831 gościł w swoich murach uchodźców i rozbitków wojska polskiego. Dla chorych żołnierzy urządzono główny szpital wojskowy w oberży – dziś nieistniejącej – Jakuba Wernera – na przedmieściu gdańskim. Stare lipy, stojące w ogrodzie starościńskim widziały ich postacie użyczające im cienia. Właściciel oberży pobierał miesięcznie dzierżawę 200 talarów – w owe czasy ładną sumkę – jak pisze Edmund Radziński (Raduński???) w „Zarysie dziejów miasta Tczewa”.
(...)
Wojskowe władze pruskie, chcąc uniknąć manifestacji pożegnalnych i owacji na cześć byłych powstańców ze strony Polaków zamieszkujących tereny pruskie, postanowili, że wszelkie przemarsze będą się odbywać nocą i pod eskortą wojska. Jedna z tras przemarszu wiodła z Elbląga przez Malbork, Tczew, Stargard, Czersk, Chojnice, Człuchów, Jastrowie, Wałcz, Kostrzyn, aż do Frankfurtu nad Odrą.

ODPOWIEDZ