Strona 1 z 1

Pomordowani w 1939r.

: 9 lip 2016, o 20:55
autor: LukaszB
We wrześniu i październiku 1939r Niemcy zamordowali około 150 mieszkańców naszego miasta. Mordy odbyły się na terenie koszar, prochowni i lasu szpęgawskiego. Przy wjeździe na teren dawnych koszar znajduje się kamień pamiątkowy i tablica z nazwiskami. Po zamknięciu sprawy z tablicą przy ul. Lecha chciałbym się zająć sprawą ustalenia nazwisk wszystkich ofiar tej zbrodni. Trzeba zacząć od poprawienia nazwisk na tablicach

Re: Pomordowani w 1939r.

: 30 lip 2016, o 12:15
autor: LukaszB
Według Gazety Polskiej część szczątków nie została wydobyta :o
mała prochownia.jpg
mała prochownia.jpg (492.18 KiB) Przejrzano 1087 razy
mała prochownia.jpg
mała prochownia.jpg (492.18 KiB) Przejrzano 1087 razy

Re: Pomordowani w 1939r.

: 3 sie 2016, o 18:03
autor: tomek15
Z cala pewnoscia czesc zwlok nie zostala wydobyta, przypuszczalnie z czasem kiedy bedzie dokonywac sie inwestycji na terenie koszar beda odkrywane zwloki a raczej to co z nich zostalo.

Istnieja relacje mowiace o tym ze juz w czasie wojny na jednym z miejsc egzekucji postawiono drewniane baraki mieszkalne dla zolnierzy.
Przypuszczam , ze jeszcze po wojnie baraki uzytkowalo owe baraki WP.

Re: Pomordowani w 1939r.

: 3 sie 2016, o 21:24
autor: mzk
Nie ukrywam, że to ja byłem przewodnikiem Pana Doktora Dakowicza po jego wojażach po Tczewie. Ja też mu to powiedziałem.
Szanowni Państwo,
Jedyne prace ekshumacyjne, o których wiemy, to koniec października 1945 r. Opierając się na wspomnieniach jednego z ich uczestników napisałem, kilka numerów temu w "Kociewskim Magazynie Regionalnym", iż część ciał po odkopaniu zakopano ponownie (których tożsamości nie udało się ustalić). To nie jedyny taki przypadek. Sami Państwo odkrywali ciała niemieckich żołnierzy po prostu zakopane w ziemi. Tak samo jest przecież z dawnym cmentarzem żydowskim. Z tego co wiem nigdy nie było ekshumacji, tylko kolejne ekipy budowlane odkrywały ciała. Jedyna zorganizowana akcja ekshumacyjna w powojennej historii powiatu to wykopywanie ciał żołnierzy sowieckich i obcokrajowców (m.in. włochów, anglików, holendrów) pochowanych na ziemi tczewskiej, którą prowadzono w latach 1947 - 1948.

Re: Pomordowani w 1939r.

: 4 sie 2016, o 19:12
autor: LukaszB
mzk pisze:Nie ukrywam, że to ja byłem przewodnikiem Pana Doktora Dakowicza po jego wojażach po Tczewie. Ja też mu to powiedziałem.
Szanowni Państwo,
Jedyne prace ekshumacyjne, o których wiemy, to koniec października 1945 r. Opierając się na wspomnieniach jednego z ich uczestników napisałem, kilka numerów temu w "Kociewskim Magazynie Regionalnym", iż część ciał po odkopaniu zakopano ponownie (których tożsamości nie udało się ustalić). To nie jedyny taki przypadek. Sami Państwo odkrywali ciała niemieckich żołnierzy po prostu zakopane w ziemi. Tak samo jest przecież z dawnym cmentarzem żydowskim. Z tego co wiem nigdy nie było ekshumacji, tylko kolejne ekipy budowlane odkrywały ciała. Jedyna zorganizowana akcja ekshumacyjna w powojennej historii powiatu to wykopywanie ciał żołnierzy sowieckich i obcokrajowców (m.in. włochów, anglików, holendrów) pochowanych na ziemi tczewskiej, którą prowadzono w latach 1947 - 1948.
Zgodzisz się jednak, że pochówek na nawet zlikwidowanych cmentarzach, a zwłoki leżące w dołach śmierci to dwie różne sprawy. Osobiście jestem wstrząśnięty tym faktem, że ofiary tej makabrycznej zbrodni wciąż czekają na godny pochówek. Czas na działanie

Re: Pomordowani w 1939r.

: 9 sie 2016, o 16:37
autor: LukaszB
Rozmawiałem z przedostatnim dowódcą saperów i według jego informacji podczas budowy jednego z budynków w latach 70tych szczątki z tego masowego grobu zostały wydobyte.

Re: Pomordowani w 1939r.

: 2 mar 2019, o 16:17
autor: LukaszB
Na pomniku poświęconym sopocianom, którzy zostali zamordowani w czasie IIWŚ znalazłem przy nazwisku Alfonsa Tryby informacje o jego zgładzeniu w Tczewie. Pytanie czy został do Tczewa przewieziony czy był w tym czasie mieszkańcem naszego miasta?

Re: Pomordowani w 1939r.

: 7 mar 2019, o 22:11
autor: Jadzia
LukaszB pisze:
2 mar 2019, o 16:17
Pytanie czy został do Tczewa przewieziony czy był w tym czasie mieszkańcem naszego miasta?

7 strona: http://www.dawnysopot.pl/Kuryer_Sopocki ... 9_1945.pdf

Wieczorem 29 sierpnia Alfons Tryba (1906-39), pracownik PKP i do niedawna zawiadowca nastacji w Oliwie wychodzi z budynku dworca w Sopocie, w którym mieszka. Wie, że budynek jest podobserwacją i wzmożoną kontrolą ze strony Shutzpolizei. Postanowił, że za kilka dni wyjedzie doGdyni. Ale wcześniej ma coś do zrobienia. Kluczy po mieście, aby zgubić ewentualnych szpicli. Wumówionym miejscu spotyka się z sopocianinem Pawłem Borkiem. Unikając patroli skradają się wpobliże granicy. Są miejscowi, więc doskonale znają teren. W końcu docierają do miejsca akcji.Spod poszycia wystaje gruby kabel doprowadzający prąd do zasiek przy granicy. Przecinają goobcążkami. Oddalają się niezauważeni. Chwilę później to samo robią z kablem telefonicznymłączącym gdańskie posterunki z dowództwem. Ale widzi ich patrol pilnujący granicy. Jest w nimznajomy SA–man z Sopotu, który ich rozpoznał. Uciekają przez granicę. Tryba zostanie jednakrozpoznany i zatrzymany na stacji w Tczewie 14 października. Wyprowadzony z pociągu zostaniezastrzelony w niewiadomym miejscu.