Czarownice i ich łowcy w okolicach Tczewa

Awatar użytkownika

Autor Tematu
be-good
Koordynator
Koordynator
Pisarz Miejski
Pisarz Miejski
Reakcje:
Posty: 4724
Rejestracja: 2 lut 2011, o 20:15
Znajomość języków obcych: English, Deutsch, Pусский
Lokalizacja: Najpierw Czyżykowo, potem Bajkowe, obecnie Górki, za jakiś czas - Rokitki :( ...
Podziękował : 124 razy
Otrzymał podziękowań: 94 razy
Płeć:
Kontakt:

Czarownice i ich łowcy w okolicach Tczewa

#1

Post autor: be-good » 22 maja 2012, o 20:10

.

Oskarżanie ludzi (nie oszukujmy się - głównie kobiet :evil2 ) o czary i rzucanie uroków nie było jedynie domeną średniowiecza i nie minęło z końcem tamtej epoki :nea .

Obrazek



JEDYNE 142 lata temu przed sądem w Starogardzie stanęło dwóch braci Bischof ze Stanisławia, którzy w swoim przekonaniu znęcając się nad prawie siedemdziesięcioletnią staruszką, próbowali uwolnić swoją umierającą siostrę spod rzekomo rzuconego na nią uroku...
HEXEN 01.jpg
HEXEN 01.jpg (268.04 KiB) Przejrzano 363 razy
HEXEN 01.jpg
HEXEN 01.jpg (268.04 KiB) Przejrzano 363 razy

Streszczam, co na ten temat pisano w dość odległej od naszych ziem Bawarii (ironiczne przytyki postaram się wyjaśnić pod koniec postu):

"W Stanisławiu dwóch braci, z których jeden jest członkiem zwycięskiej i inteligentnej siły, która w roku 1866 zwyciężyła całe Niemcy pruskim intelektem, okrutnie pobiło za pomocą noży i kijów starą kobietę w celu zdjęcia z ich siostry czaru rzuconego na nią za pomocą kawałka podanego jej boczku.
Błyskotliwy wojskowy Prusak domagał się przed sądem, żeby "czarownica" przyrzekła swą niewinność w kościele pod lufami tuzina załadowanych karabinów; w przypadku krzywoprzysięstwa broń miała wypalić i wysłać duszę wiedźmy do piekła.
Sąd odmówił jednak wykonania tych wskazówek i skazał dwóch inteligentnych Prusaków, z uwzględnieniem okoliczności łagodzących (ponadnaturalnej głupoty?), na sześć tygodni więzienia.
Gdyby taka sytuacja wydarzyła się jakiemuś ciemnemu zacofańcowi w Bawarii, liberałowie narzekaliby jak zawsze.
Ale w Prusach zabobony i policyjna małostkowość są inteligencją."



Po pierwsze, mowa tu o ludziach z podtczewskiego Stanisławia. Siostra dwóch krewkich braci Bischof, oprawców staruszki Krause, zmarła niegługo po próbach odczyniania rzekomych czarów. Wszystko wskazuje na to, że z powodu tyfusu lub cholery, tak popularnej w okolicy w tamtych latach...:

Obrazek


Patrz: http://www.dawnytczew.pl/forum/viewtopi ... 306#p21306

lub patrz również: http://www.dawnytczew.pl/forum/viewtopi ... 6985#p6985:

Obrazek


Po drugie, prasowe złośliwostki Bawarczyków wobec Prusaków wynikają z niezaleczonej urazy pozostałej po wojnie z 1866 roku (której pokłosiem była obecność wielkiego obozu jenieckiego na obrzeżach dzisiejszego Tczewa):


Obrazek

Patrz: http://www.dawnytczew.pl/forum/viewtopic.php?p=512#p512

lub patrz również: http://www.dawnytczew.pl/forum/viewtopic.php?p=24#p24


W rozprawie sądowej wypowiadał się jako biegły nasz tczewski radca sanitarny, doktor Preuss, który rok wcześniej zajmował się takim niezwykłym przypadkiem płodu w płodzie ze Śliwin:

Obrazek

Patrz: http://www.dawnytczew.pl/forum/viewtopi ... 4273#p4273


Dalsze szczegóły przedstawię z czasem... :)

Awatar użytkownika

Autor Tematu
be-good
Koordynator
Koordynator
Pisarz Miejski
Pisarz Miejski
Reakcje:
Posty: 4724
Rejestracja: 2 lut 2011, o 20:15
Znajomość języków obcych: English, Deutsch, Pусский
Lokalizacja: Najpierw Czyżykowo, potem Bajkowe, obecnie Górki, za jakiś czas - Rokitki :( ...
Podziękował : 124 razy
Otrzymał podziękowań: 94 razy
Płeć:
Kontakt:

Re: Czarownice i ich łowcy w okolicach Tczewa

#2

Post autor: be-good » 3 cze 2012, o 20:55

Przypadek skrajnie zabobonnych i brutalnych pruskich zwyrodnialców został ochoczo "podjęty" przez prasę Bawarii, która na swój sposób została upokorzona przez Prusaków podczas wojny kilka lat wcześniej.

Powtarzają się w gazetach prawie jednogłośnie brzmiące relacje z "procesu o czary" w Starogardzie; oto streszczenie relacji prasowych:

W Stanisławiu pod Tczewem żyły od dłuższego czasu trzy kobiety określane w okolicy jako "wiedźmy". Były wdowami w podeszłym wieku i żyły wspólnie w jednym domostwie przynależnym do dóbr rycerskich (Stanisławia). W okolicach Świętego Marcina (listopad) pojawiła się przy tej trójce młoda, piękna, kwitnąca dziewczyna w wieku lat 20. Była córką jednej z wdów, pani Bischof. Dzień po przybyciu dziewczyny pani Krause, druga z wdów, poczęstowała dziewczynę kawałkiem pieczonego boczku z chlebem. Kilka dni później rozchorowało się dziewczę, i to na tyfus. Bracia dziewczyny, z których jeden był weteranem wojny z 1866 roku, a drugi krzepkim młodzieńcem w wieku lat 20, byli przekonani o uroku rzuconym przy pomocy boczku na ich siostrę przez panią Krause. Za podpowiedzią ich matki bracia Bischof uznali, że najlepszą chwilą na odczynienie czaru będzie noc sylwestrowa. Przywlekli oni wówczas starą Krause do łoża ich siostry i zapytali, czy zdejmie z niej urok i chorobę. Kiedy odparła, że nie może tego uczynić, pobili ją okrutnie za pomocą noży i pałek. Po ośmiu dniach dziewczyna zmarła, a bracia Bischof stanęli 6 kwietnia przed sądem w Starogardzie zeznając, ze to nie oni a ich zmarła siostra znęcała się tak nad panią Krause. Radca sanitarny z Tczewa, Dr Preuss zeznał, że w okolicach Nowego Roku umierająca na tyfus dziewczyna nie była w stanie dokonać takich obrażeń. Dodał, że pani Krause miała ciało i twarz pokryte krwią; rany na głowie, piersiach i plecach (po części zadane nożami) uniemożliwiały pracę tej 68-letniej kobiety przez trzy tygodnie.

Obrazek

Kobieta ta, której wygląd według piszącego relację przywoływał otwierającą scenę Makbeta, twierdziła, że nie jest winna rzucenia na zmarłą dziewczynę uroku i z pewnością musiał dokonać tego ktoś inny...
Wyrok sześciu tygodni więzienia dla oprawców staruszki wydaje się niezbyt rygorystyczny, ciekawe też jest, jakie okoliczności łagodzące uwzględnił starogardzki sąd wydając wyrok...

Ciekawe jest, że ślady po tamtych wydarzeniach można znaleźć dziś (w tzw. necie) jedynie w prasie bawarskiej. Taka informacja musiała poprawiać samopoczucie Bawarczyków, którzy od zawsze byli naznaczani piętnem zacofańców i ciemnogrodzian...
Załączniki
HEXEN 02.jpg
HEXEN 02.jpg (403.83 KiB) Przejrzano 302 razy
HEXEN 02.jpg
HEXEN 02.jpg (403.83 KiB) Przejrzano 302 razy
HEXEN 03.jpg
HEXEN 03.jpg (383.14 KiB) Przejrzano 302 razy
HEXEN 03.jpg
HEXEN 03.jpg (383.14 KiB) Przejrzano 302 razy

Awatar użytkownika

Autor Tematu
be-good
Koordynator
Koordynator
Pisarz Miejski
Pisarz Miejski
Reakcje:
Posty: 4724
Rejestracja: 2 lut 2011, o 20:15
Znajomość języków obcych: English, Deutsch, Pусский
Lokalizacja: Najpierw Czyżykowo, potem Bajkowe, obecnie Górki, za jakiś czas - Rokitki :( ...
Podziękował : 124 razy
Otrzymał podziękowań: 94 razy
Płeć:
Kontakt:

Re: Czarownice i ich łowcy w okolicach Tczewa

#3

Post autor: be-good » 24 paź 2013, o 20:50

Obrazek

Rok 1706 był w Polsce dziwnym czasem, kiedy armie ościennych państw walczyły ze sobą na terytorium naszej, teoretycznie neutralnej, Ojczyzny. Oprócz złowrogich wydarzeń na ziemi, ludzie w Polsce mogli również wiosną - 12 maja 1706 - doświadczyć niebywałego i niewytłumaczalnego dla wielu zjawiska całkowitego zaćmienia Słońca. Takie tło towarzyszyło aż czterem oskarżeniom kobiet o czary na terenie obecnego powiatu tczewskiego...

W "Kronice Powiatu Tczewskiego" Korthalsa znajdziemy relację z tamtego procesu:
a.JPG
a.JPG (305.86 KiB) Przejrzano 248 razy
a.JPG
a.JPG (305.86 KiB) Przejrzano 248 razy
b.JPG
b.JPG (313.97 KiB) Przejrzano 248 razy
b.JPG
b.JPG (313.97 KiB) Przejrzano 248 razy

(W skrócie) - Niedługo po spaleniu za uprawianie czarów kobiety w Wielkim Garcu, kilka kobiet zostało skazanych na śmierć na stosie; dotyczyło to Rudna i następujących trzech pań: Marianna Pomyjska (niedaleko mamy wieś Pomyje), Elżbieta Porwa oraz Elżbieta Lepra. Ponieważ oskarżone uparcie twierdziły, że są niewinne, tczewski kat dokonał na nich próby wody, w której to próbie upatrywano wyroku samego Stwórcy.

Obrazek Obrazek

Przywiązano kobiety do drewnianej belki, skrępowano je i wrzucono do wody. Gdyby wypłynęły na powierzchnię - byłyby niewinne, bo czysta woda nie chciałaby ich przyjąć. Oskarżona Pomyjska poprosiła sąd o użycie do próby wody święconej i poświęconego sznura. Po tym, jak próba wypadła niepomyślnie dla wszystkich trzech kobiet, były one torturowane. Na mękach zeznały, że krwią ze swego środkowego palca prawej ręki zawarły pakt z diabłem i że spotykały się z nim na Lisiej Górze. Dalej zeznawały, że dławiły licznym sąsiadom konie, krowy, owce i świnie oraz rzuciły urok na gęsi w całym Rudnie; dodatkowo nasłały na jedną z kobiet szatana, tak, że ta ciężko zachorowała. Na podstawie takich zeznań wiejski sąd skazał trzy oskarżone na karę śmierci przez spalenie.
Co ciekawe, podstawą prawną było Prawo Chełmińskie, Księga 5, Rozdział 62.

Wyroki śmierci oraz grzywny powyżej 20 guldenów wymagały zatwierdzenia miejscowego pana ziemskiego.Tenże wprowadził zmianę w wyroku, polegającą na tym, że wiedźmom z łaski i miłosierdzia wpierw ścięto głowy, a dopiero następnie spalono ich ciała. Wyrok został wykonany 30 sierpnia 1706 roku...

Obrazek


Ewa Ż.
Przybysz
Przybysz
Reakcje:
Posty: 2
Rejestracja: 14 gru 2013, o 15:46
Kontakt:

Re: Czarownice i ich łowcy w okolicach Tczewa

#4

Post autor: Ewa Ż. » 15 gru 2013, o 22:00

sprawa jest niestety wciąż aktualna :(
Ostatnio zmieniony 15 gru 2013, o 22:21 przez Ewa Ż., łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika

Autor Tematu
be-good
Koordynator
Koordynator
Pisarz Miejski
Pisarz Miejski
Reakcje:
Posty: 4724
Rejestracja: 2 lut 2011, o 20:15
Znajomość języków obcych: English, Deutsch, Pусский
Lokalizacja: Najpierw Czyżykowo, potem Bajkowe, obecnie Górki, za jakiś czas - Rokitki :( ...
Podziękował : 124 razy
Otrzymał podziękowań: 94 razy
Płeć:
Kontakt:

Re: Czarownice i ich łowcy w okolicach Tczewa

#5

Post autor: be-good » 15 gru 2013, o 22:03

Keep on writin' :)

ODPOWIEDZ